Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Prace ogrodowe na czerwiec

Czerwiec to czas pierwszych porządków na klombach i grządkach. Ziemia wysuszona upałami i zmęczona letnimi burzami także wymaga naszej uwagi. Zdjęcia: Flora Press i Shutterstock  
 
 

Porządki na klombach

Bzy lilaki zrzuciły już kwiaty, gasną różaneczniki i azalie, pierwsze płatki wieloletnich maków, piwonii i róż szybują ku ziemi. To czas na zajęcie się nimi, by nie trwoniły energii
na zawiązywanie nasion. Po przekwitnięciu wyłamujemy zatem kwiatostany lilaków i różaneczników – ten zabieg poprawi także wygląd krzewów na pozostałą część sezonu. Wycinamy pęczniejące makówki maków, mieszki piwonii i owoce ozdobnych róż. Podziękują nam za to w przyszłym roku.

Mieczykowa sztafeta

Posadzone w maju bulwy zielenią się już szablastymi liśćmi, za chwilę przyjdzie czas na kwiaty. Chociaż pełnia ich kwitnienia przypada na lipiec, to można się nimi cieszyć dłużej. Trzeba tylko dosadzać kolejne bulwy w regularnych, dwutygodniowych odstępach. Jeśli będziemy tak robić do końca czerwca, kolejne mieczyki będą kwitły do września.

Wzruszanie ziemi

W czerwcu często upały przeplatają się z burzami. Ubita strugami deszczu i wysuszona słońcem ziemia może szybko zamienić się w pancerną skorupę, utrudniając dostęp powietrza do korzeni. Także kiełkujące nasiona mają wtedy problem z przebiciem się przez nią. Aby temu zapobiec, trzeba pamiętać o regularnym wzruszaniu gruntu motyką lub grabiami.

Rośliny letnie czy wieloletnie?

Jeśli w zeszłym roku posialiście łubiny, ostróżki i goździki brodate, to już za chwilę pokażą się wam po raz pierwszy w pełnej krasie. Te gatunki zakwitają bowiem dopiero w drugim roku uprawy. Dla tych, którzy nie lubią czekać, jest też dobra informacja. Wszystkie te kwiaty mają swoje jednoroczne odpowiedniki – łubin letni, letnie ostróżki i goździki chińskie. Wysiane na początku czerwca zdążą jeszcze zakwitnąć późnym latem.

Tekst: Łukasz Skop: bez-ogrodek-blog.blogspot.com
Zdjęcie: Shutterstock

reklama
Weranda Country nr 6/2015