Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Staw prawie naturalny

Ptaki przy stawie Oczko wodne przyciąga liczne zwierzęta: ptaki, żaby, jeże, motyle.
 
 


W gładkiej tafli odbija się niebo, pod liśćmi lilii wodnych przemykają oswojone karasie. W odwiedziny wpadają żaby, jeże, ptaki, motyle. Woda w ogrodzie cudownie koi nerwy.

W naturze dzikie stawy radzą sobie same. Ryby pływają szczęśliwe, bez pomocy zdobywają jedzenie w gęstwinie roślin. Z dziesiątkami malutkich ryb, które się co roku wylęgają, nie ma problemu. Część z nich przetrwa, reszta nie… jak to w przyrodzie. Ryby bez wyrąbania przerębli i sztucznych zabiegów dzielnie przeżywają zimę. Wystarczy wiosną usunąć suche łodygi roślin, co i tak jest sporą pracą, a jesienią wyławiać liście. Resztę zostawmy naturze. Tak jest najlepiej i najpiękniej.

Planujemy i kopiemy
Zanim zaczniemy budować staw, narysujmy plan, a nawet zróbmy prostą makietę działki. Można przenieść altankę, rabatę, przesadzić mniejsze drzewa, ale domu (bo stoi) oraz stawu (bo wykopany) przesunąć się nie da. Wszystko więc omówmy z rodziną kilka razy. Pamiętajmy, że słońce powinno docierać do oczka przynajmniej przez 5–6 godzin dziennie (zbyt mocne nasłonecznienie źle wpływa jednak na małe zwierzęta i ryby). Drzewa zostawmy w odległości co najmniej kilku metrów od brzegu, ponieważ spadające jesienią liście niepotrzebnie zanieczyszczają wodę. Warto mieć w pobliżu bieżącą wodę i prąd (żeby podłączyć pompę na przykład do fontanny).

reklama

Czym wyłożyć dno? Szczęśliwcami są ci, którzy wystarczy, że wykopią dół, a natychmiast pojawia się woda. Wtedy staw jest całkowicie naturalny. Większość z nas musi jednak czymś dno uszczelnić. Zanim kupimy folię, rysujemy lub wyznaczamy palikami i sznurkiem zarys stawu. Teraz nareszcie kopiemy. Można koparką, ale przy małych i średnich stawach doradzam kopanie ręczne. Tylko wtedy precyzyjnie zbierzemy warstwę urodzajnej próchnicznej ziemi, zwanej humusem, niezwykle cennej dla ogrodu. To właśnie z niej rośliny czerpią pokarm. Nie mieszajmy jej  z jałową warstwą znajdującą się pod spodem ani nie odwracajmy ziemi do góry nogami. Humus rozpoznamy po kolorze – to ciemniejszy pas grubości 10–30 cm, wyraźnie różniący się od jaśniejszego podglebia.

Jak głębokie powinno być oczko? Najlepiej, jeśli ma półtora metra, żeby mogły w nim spokojnie zimować ryby. Górną warstwę już zdjęliśmy. Teraz koniecznie sprawdźmy, czy teren jest równy. Potrzebna będzie poziomnica i długa prosta łata, którą opieramy na brzegach wykopu. Gdy teren jest pochyły, brzeg z jednej strony musi być wyższy, żeby woda się nie wylewała.

Zaproszenie do kąpieli
Formowanie ścian zaczynamy od brzegu. Chociaż z jednej strony powinien schodzić łagodnie do wody, by ptaki i drobne zwierzątka albo nasz pies czy kot mogły napić się wody. Może to być rodzaj piaszczystej lub żwirowej plaży, z której chętnie skorzystają żaby czy jaszczurki. Kopiąc, od razu formujemy wewnętrzne półki, na których później ustawimy rośliny w koszach. Pierwszą półkę, dla roślin przybrzeżnych, planujemy na głębokości 15–20 cm, następną na 30–40 cm. Muszą być gładkie, ubite i szerokie.

Dopiero teraz możemy wymierzyć oczko i obliczyć, ile potrzebujemy folii. Opuszczamy sznurek wzdłuż ścian do dna, mierząc długość i szerokość. Dodajemy po mniej więcej 40 cm na brzegi. Gdy wykop jest gotowy, przygotowujemy podkład – pokrywamy dno 2–5-centymetrową warstwą piasku lub całość wykładamy miękką geowłókniną. Specjalną folię do oczek wodnych (polecam czarny syntetyczny kauczuk, zwany EPDM, elastyczny i rozciągliwy nawet w niskich temperaturach) kupimy w centrach ogrodniczych. Sprzedawana jest w rolach o różnej szerokości od 2 do 16 m i długości do 26 m. Dużo waży i nie zmieści się do samochodu osobowego. Folią najlepiej wykładać dno, gdy jest już ciepło.

Możemy łączyć ją na wymiar w ogrodzie, korzystając z kleju, taśm albo zgrzewarki. Ale jest też możliwość zamówienia w fabryce gotowej płachty, na którą czeka się około dwóch tygodni. U mnie fachowiec zgrzewał na miejscu pasy folii, dopasowując je do dołu. Teraz w akcji bardzo pomocni będą przyjaciele i sąsiedzi. Folii nie należy napinać, aby się nie obsunęła. Potem do oczka wlewamy trochę wody i zabieramy się za kształtowanie brzegów. Warto położyć na nie geowłókninę, gdy chcemy, aby staw był pokryty kamieniami lub żwirem (nie będą się obsuwały). Wykończenie brzegu jest niezwykle ważne. Trzeba zrobić to tak, żeby gleba otaczająca sadzawkę nie zasysała z niej wody. Pozostawiony brzeg folii wywijamy więc i pionowo wkopujemy. Maskujemy go żwirem lub kamieniami.
 

Weranda Country nr 4/2010