Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Domowa dżungla: monstery, palmy i draceny

 
 
O rady w sprawie domowych kwiatków najlepiej prosić babcie, które umiały dobierać rośliny tyleż piękne, co wytrzymałe i odporne. Do tego poprawiające klimat we wnętrzach. To zimą szczególnie ważne, bo powietrze jest suche i gorące. Chwyćmy za dźwignię roślinnego wehikułu czasu, by poprzyglądać się mieszkańcom parapetów sprzed wieku. A może nawet i dwóch? 

 

Domowa dżungla: monstery, palmy, krotony i draceny

 

Pierwsza wyprawa: po owoce

 
Najważniejszy był ananas, bo to roślina smakowita, pożyteczna i zadziwiająco mało wymagająca. W dodatku lubi ciepłe podłoże, więc dobrze czuje się na parapetach podgrzewanych kaloryferami. Nie wszyscy wiedzą, że ma liczną rodzinę, tyle że krewniacy zamieszkują głównie korony drzew. Bujają w obłokach, więc nie w głowie im tworzenie smakowitych owoców. Wiele z nich tworzy liście i kwiaty niezwykłej urody.

Ananas jadalny też niczego sobie wygląda, jednak wszyscy oczekujemy, by pewnego dnia w środku rozety (to bardzo ważny element budowy wszystkich tych roślin!) pojawił się długi pęd zakończony zgrubieniem. Dojrzeje ten dziw z czasem, urośnie, a gdy poczujemy charakterystyczny zapach, wówczas będzie można się delektować. Tymczasem nie zapomnijmy o regularnym wlewaniu wody do środka rozet; wszystkie ananasowate mają słabe korzenie i przede wszystkim stamtąd czerpią, gdy są spragnione. Zbiorniki utworzone przez ściśle przylegające do siebie liście są doskonałymi naturalnymi nawilżaczami powietrza. Ponieważ naszym wehikułem nie przewieziemy żadnych roślin, zapamiętajmy też kilka wskazówek dotyczących sadzonkowania: wszystkie ananasy, spokrewnione z nimi pitcairnie, guzmanie, aechmee czy frizee można rozmnażać, wyłamując i płytko sadząc boczne odrosty. 
 
reklama

 
Sporo miejsca potrzebują inne owocowe. Kawa to właściwie drzewko, bananowiec – choć bylina – też zajmie cały kąt, nawet jeśli znajdziemy gdzieś sadzonkę odmiany karłowej. Monstera, najbardziej tolerancyjna, jeśli chodzi o warunki mieszkaniowe, jest pnączem. Ma niewielkie wymagania, więc z czasem się rozrośnie i powinna nam w pokoju stworzyć namiastkę tropikalnego lasu. Jej owoce w kształcie kolb są smaczne, choć wielu cząstek zjeść się nie da; miąższ zawiera szczawiany, których nadmiar drażni gardło.
 

Druga wyprawa: szlaczki i wzorki na liściach

 
Na pokład zapraszam miłośników roślin o niezwykłych liściach. Szukamy krotonu, maranty, afelandry, kaladium, kalatei, difenbachii, juki, draceny, syngonium… Kolorowe liście obniżają sprawność asymilacyjną, ale jak przyjemnie podziwiać taką ozdobę przez okrągły rok! W mieszkaniach są uprawiane z dawien dawna, więc sprawdziły się w różnych okolicznościach.

Zasada jest taka, że barwy inne niż zielona (zwłaszcza jasne!) wymagają miejsc średnio nasłonecznionych. Doniczki najlepiej ustawiać więc tam, gdzie dociera światło rozproszone. Zimą w temperaturze pokojowej trzeba co dwa dni spryskiwać rośliny wodą, a co trzy, cztery podlewać. Wiosną i latem zasilać, a co dwa sezony przesadzać do większych doniczek ze specjalnym podłożem do paproci lub palm. Dla wszystkich tych roślin nadaje się też ziemia uniwersalna. 
 

Trzecia wyprawa: ciemno wszędzie, sucho wszędzie…

 
Czas na prawdziwe wyzwanie – szukamy aspidistry, zapomnianego kwiatka, który zadziwiająco dobrze radzi sobie w ciemnych pomieszczeniach z małymi oknami. W takich warunkach wszystkie inne się wyciągają, stają się wiotkie i cherlawe. Aspidistry sprowadzono z azjatyckich lasów, w których pod drzewami mało słońca, a i wody brakuje. Jeśli uda nam się zdobyć taką roślinę,  to można przyjąć, że mamy okaz nie do zdarcia. Aspidistry podziwiamy przede wszystkim za zielone (są też formy ‘Variegata’ z paskami) liście.
 

Czwarta wyprawa: rośliny na wszystkie okoliczności

 
Z tej podróży wrócimy z aloesem, zielistką i cissusem. To zielone kameleony, które do wszystkiego i wszędzie się przystosują. Urosną, gdy będzie sucho i gorąco, nie pogardzą i chłodniejszym pomieszczeniem. Ucieszą się, gdy postawimy je blisko okna, nie obrażą się, jeśli będą oddalone od źródła słonecznej energii. Przeczekają, gdy czasem zapomnimy je podlać, a jeśli zalejemy – tego akurat nie lubią żadne kwiaty doniczkowe! Lepiej nie ryzykować i po prostu zadbać o to, by doniczka miała w dnie dziurę i nadmiar wody odpływał do podstawki. Z opisu jasno wynika, że są to kwiatki dla początkujących. Ale powodzenie przyda się wszystkim. I tego życzę! 
 

JAK NAJSZYBCIEJ ROZMNAŻAĆ ANANASY?

 
Można wykorzystać boczne odrosty, prościej jednak będzie kupić owoc i odciąć pióropusz liści. Miejsce cięcia musi 2-3 dni obsychać, a później sadzimy roślinę płytko w podłożu przygotowanym z mieszaniny dwóch części wysokiego odkwaszonego torfu i jednej części piasku. Płytko, czyli na taką głębokość, by się nie przewracała. Podlewamy regularnie, niewielkimi porcjami wody (najlepiej deszczówki) do rozety. 
 

Po przyniesieniu do domu rośliny chorują?

 
To normalna reakcja na nagłą zmianę. Do tej pory rosły w szklarni, gdzie komputerowo sterowano wilgocią i ciepłem, u nas zwykle muszą się zmierzyć z prawdziwym życiem. Podsychanie, żółknięcie, a nawet utrata części liści to coś, z czym trzeba się pogodzić. Proszę nie panikować, pielęgnować: zraszać, podlewać. Nowy mieszkaniec przywyknie.

 

Dlaczego warto hodować „łosie rogi”?

 
 „Łosie rogi” to inaczej platycerium, roślina przypominająca wiszącą paproć z odstającymi na bok liśćmi. Służą nie tylko asymilacji. Ich końce z czasem zachodzą na siebie tak, że tworzą zbiornik na wodę i spadające z koron liście oraz inne resztki organiczne. Ten naturalny kompostownik u dużych okazów może ważyć kilkanaście kilogramów. 
 

A może anginka?

 
Anginka to pachnąca pelargonia. Najbardziej znane są odmiany rabatowe. Skład wonnych substancji w liściach sprawia, że pachną one pomarańczami, cytryną, miętą, różami, jabłkami, a nawet czekoladą. Źle zimują w ciepłych pokojach. Tę porę roku najlepiej spędzą na chłodnej, przeszklonej werandzie.
 
 
Teskt: Witold Czuksanow
Dziennikarz, ogrodnik, współtwórca programu telewizyjnego „Rok w ogrodzie”

Zdjęcia: Alamy/be&w, Gap photos, Flora press, Shutterstock
 
Weranda Country 2/2018

Zobacz również: