Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Dlaczego warto jeść jajka?

 
 

O wielkanocnym daniu numer 1 opowiada profesor Tadeusz Trziszka z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, zwany naczelnym jajologiem kraju. Sam zjada 20 tygodniowo i tryska zdrowiem.

Idzie czas jajowego obżarstwa – ile jajek zjadamy od święta? Czy są jakieś ograniczenia, poza zdrowym rozsądkiem?

W Wielkanoc jemy nawet dwa, trzy razy więcej niż normalnie. Ale to bardzo dobrze, możemy tyle, ile chcemy. Są niskokaloryczne i jeśli dzięki temu zjemy mniej mięsa, tłuszczu i słodyczy, wyjdzie nam to jedynie na zdrowie.

Co w jaju jest takie dobre? Witaminy?

Wszystko. Jest najdoskonalszym produktem natury, zawiera to, co niezbędne do stworzenia życia. Są w nim wszystkie aminokwasy, kwasy tłuszczowe i witaminy, poza C. W kuchni tylko z białka ubijemy pianę na pyszne bezy i tylko z żółtka ukręcimy prawdziwy domowy majonez. Jajo jest po prostu wspaniałe!

reklama


A cholesterol w jajku?

O szkodliwości cholesterolu zapomnijmy, bo to mit wynikający z braku wiedzy. Lecytyna, a głównie cholina zawarte w jaju, równoważą go w diecie. Zatem jajo to wspaniała kapsuła życia. Jest już na rynku preparat wykorzystujący fosfolipidy jaj. Nazywa się ovobiovita initium i regeneruje organizm po ciężkich chorobach oraz w wyczerpaniu fizycznym i psychicznym. Opracowali go polscy naukowcy.

Jakie jaja jeść najlepiej – na miękko, twardo, w jajecznicy, żurku?

Każde jest dobre, ale na miękko najlepiej przyswajamy. A w żurku być musi. Japończycy do każdej zupy podają jaja i są zdrowi!

Które są najlepsze? Kurze, indycze, strusie?

Do sprzedaży w sklepach są dopuszczone kurze i przepiórcze. Najlepsze znosi zielononóżka kuropatwiana. Te nioski hodowane w czystości, na zadbanym wolnym wybiegu, odwzajemnią się pysznymi jajkami.

Czy jakość jajka zależy od koloru skorupki?

Nie. Generalnie kury o białym upierzeniu znoszą jaja białe, a te brązowe – brązowe.

Skorupki najczęściej wyrzucamy. Czy można je jakoś sensownie wykorzystać?

Można jeść jaja w całości, ze skorupkami! Ale ja polecam eliksir, stary przepis babć z jaj, cytryn, miodu i alkoholu. Umyte całe jaja (¼ objętości) zanurzamy w soku cytrynowym (¼) i zostawiamy w lodówce na trzy dni. Potem porządnie miksujemy i dodajemy miód (¼), a na końcu w czasie miksowania wolniutko wlewamy alkohol 40–70% (¼). Te proporcje można nieco zmieniać ale zawsze wyjdzie nam wspaniały, leczniczy napój. Można pić nawet pół szklanki dziennie, a wtedy grypa nie będzie się nas imać. Można też skorupki wyrzucać na kompost, są dobrym nawozem.

Nasze czytelniczki często przenoszą się na wieś, bo chcą zdrowo żyć. I zaczynają hodować kury, piec chleb, robić sery. Ile kur potrzeba, żeby rodzinie wystarczyło jajek?

Zaproponowałbym stadko 10 niosek, bo każdy powinien zjadać dziennie minimum dwa jaja. Nadmiarem można się podzielić z sąsiadami. Taka hodowla to także przyjemność przebywania z tymi sympatycznymi ptakami.

Czy jajka od domowej kury, dobrze karmionej, grzebiącej w ziemi i polującej na robaki są lepsze niż z wielkich hodowli – bo zdania są w tej sprawie podzielone?

Geny decydują o tym, że wszystkie jaja kur mają zbliżony skład. Różnią się jednak szczegółami, czasem nawet bardzo istotnymi. Jaja nioski z wolnego wybiegu są smaczniejsze i lepiej pachną. Z kolei jaja z chowu klatkowego są na pewno bezpieczniejsze, bo nie będą zakażone salmonellą. Dlatego kupując te z wolnego wybiegu, musimy mieć gwarancję, że hodowca pilnuje czystości.



Rozmawiała: Joanna Halena  
Zdjęcia: Shutterstock, Stockfood/Free, Łukasz Giza/Agencja Gazeta
 

Weranda Country nr 3/2014