Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Bardzo smaczny chwast

Mniszek
 
 


Z kwiatów mniszka zrobimy wino, z liści sałatkę, a z korzenia sok.

Podczas spaceru spotkałem sąsiada. Stał przy płocie i opryskiwał pompką kobierzec żółtych kwiatów mniszka. – Widzi pan, jak mi się to zielsko rozpleniło? – zagadał. Zrobiłem krótki „wykład” o leczniczych właściwościach rośliny. – Co pan mówi? – wykrzyknął. – Naprawdę pomaga na nerki? Zostawiłem go z garścią informacji na temat zbierania, suszenia i robienia wywarów z korzenia mniszka. Od tamtej pory wita mnie szerokim uśmiechem – nie dość, że się mniszkiem kuruje, to jeszcze go sprzedaje i nieźle na tym zarabia.

Chińskie odkrycie

Pospolity chwast, utrapienie wielu ogrodników, jest prawdziwym skarbem. Francuzi w swojej klasyfikacji ziół o największej mocy umieścili go w pierwszej dwudziestce! Ale to Chińczycy pierwsi wpisali go w herbarze jako roślinę leczniczą. Mniszek nazywany jest często żeń-szeniem Zachodu, choć imion ma więcej. Na przykład Niemcy mówią na niego löwenzahn, czyli lwi ząb, bo brzegi głęboko powcinanych liści są podobne do zębów lwa. Nasz mniszek pochodzi od łacińskiego caput monachi – głowa mnicha. Wystarczy lekki wiatr i odsłania się białe dno koszyczka otoczone wianuszkiem zeschniętych listków, co rzeczywiście przypomina ogoloną i otoczoną resztkami włosów głowę. Polacy najczęściej mówią mlecz lub dmuchawiec, rzadziej – wilczy ząb, pępowa, dmuchacz czy męska stałość.

reklama

Mniszek kwitnie od kwietnia do lipca, a potem ponownie do września. Po przekwitnięciu koszyczek przypomina białą puchową kulę, która rozpada się na wietrze, rozsiewając nasiona. Czy zgadlibyście, że ta niewielka roślina ma korzeń palowy długości do 40 cm, który może przebić się nawet przez asfalt? Że żółte koszyczki składają się z aż 200 języczkowatych kwiatów? Że każda roślina mniszka wytwarza rocznie około 3000 nasion? A przy tym jak pachnie miodem!

Choć mniszek rośnie wszędzie, i tak jest go za mało. Dlatego od kilkunastu lat hodowany jest na plantacjach – z takich upraw pochodzi ponad 50 procent mniszka. Ale kiedy 40 lat temu zaczynałem pracę w warszawskim Herbapolu, plantacji nie było, a nam brakowało ziół. Wtedy przypomniałem sobie, że dużo mniszka rośnie na działce mojej mamy i zacząłem go zbierać. Z rozpędu wjechałem nawet łopatą do sąsiada. Ten spojrzał z politowaniem: – Podobno studia skończył, a kopie chwasty i jeszcze mówi, że to lekarstwo – podsumował. A tak jest w istocie – wszystkie części rośliny leczą. Trzeba je tylko umieć zebrać i ususzyć.

Złote zbiory

Nigdy nie zrywamy ziół z działek, na których stosowane były chemikalia, ani z miejsc położonych przy autostradach. Korzenie (najlepsze są grube, z roślin starszych) zbieramy późną jesienią (wtedy gromadzą najwięcej substancji zapasowych) albo wczesną wiosną, zanim roślina „przeleje” soki do części naziemnych. Nie wyrywamy ich ani nie łamiemy, tylko wykopujemy wąską łopatą. Myjemy, odcinamy część nadziemną wraz z szyjką korzeniową i suszymy w temperaturze do 30°C.

Liście zrywamy wczesną wiosną, gdy kwiaty są w pąkach. Same kwiaty zaś (koszyczki bez szypułek) – na początku kwietnia. Zebrane w pełni kwitnienia, w czasie suszenia wykształcą nasiona i puch, co zanieczyści mniszkowy lek. Prawidłowo wysuszony mniszek powinien mieć żółte kwiaty, zielone liście, a korzenie białe z żółtym rdzeniem.

Weranda Country nr 3/2013