Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Cykoria podróżnik

Cykoria
 
 


Kiedyś uprawiano ją na polach jak zboże. Dziś kryje się po rowach. Niesłusznie. Bo choć nie wiadomo, czy naprawdę chroni przed złymi mocami, z pewnością dodaje zdrowia.

Podróże lubi najbardziej, do nas przywędrowała z daleka – z południa Europy, z Azji, z Afryki. Ale nie tylko stąd wziął się jej przydomek. Rosła wszędzie i pomagała pielgrzymom przetrwać trudy podróży. „Przy drodze, przy każdej drodze czeka podróżnik lekarski na tego, kto go chce wziąć do swej apteczki. Liście jego zwracają się zawsze ku słońcu. Gdy patrzysz nań, na jego nędzne listki, to zdaje ci się, że to ostatni nędzarz pomiędzy roślinami. Tylko kwiat jego modry, nieco jaśniejszy od bławatu, zwraca mu zaufanie i cześć. Pozory często mylą; tak jest i z podróżnikiem lekarskim, jego wnętrze to złoto…”. Tak opisywał cykorię dziewiętnastowieczny zielarz ksiądz Sebastian Kneipp.

A może bardziej znajomo brzmią inne nazwy – podróżnik błękitny, bicz świętego Piotra, królewna, cykoria dzika? To ludowe określenia tej samej rośliny – po łacinie Cichorium intybus. Na pewno znacie te delikatne kwiaty otwierające się w słoneczne dni. Możemy je podziwiać od czerwca do września. Zazwyczaj są błękitne, choć zdarzają się białe lub różowe.

reklama

Cykoria rośnie zazwyczaj wzdłuż dróg, ścieżek, przy miedzach i ugorach, stąd też jej przydomek. Nie jest wymagająca, jeśli chcemy jednak cykorię zasadzić, najlepiej zapewnić jej ziemię zasadową i lekką. Od dawna znana jest także odmiana uprawna. W „Dykcjonarzu roślinnym” Krzysztofa Kluka z 1805 roku czytamy: „ta, która się chowa w ogrodach, w niczym nie jest lepsza od dzikiej, tylko, że bywa w kolorach kwiatów odmienna; owszem do lekarstw bardziej pożyteczna dzika, do stołowego używania łagodniejsza ogrodowa”.

Na kamicę i jad skorpiona

Cykorię znano i ceniono już w starożytności. O wskazaniach leczniczych pisali najsławniejsi ówcześni lekarze: Hipokrates i Dioskorides. Uważali, że ziele i korzeń świetnie pobudzają wydzielanie soku żołądkowego, pomagają przy biegunkach, zatruciach, a nawet… ukąszeniach skorpiona! I rzeczywiście – korzeń cykorii dzięki obecności gorzkich składników (laktonów), a także wielocukru (inuliny) wzmacnia układ trawienny.

Oczywiście, musimy pić go regularnie. Poprawę odczują przede wszystkim ci, których wątroba nadwerężona jest lekami, alkoholem, tłustym jedzeniem. Gorzkie laktony pobudzają także do pracy żołądek i woreczek żółciowy, ułatwiając i przyspieszając trawienie. Napary z korzenia działają moczopędnie i „czyszczą krew”, a to z kolei sprawia, że skóra zaczyna ładnie wyglądać. Warto też popijać go przy wycieńczeniu czy osłabieniu. O cykorii powinny pamiętać również osoby z wysokim cholesterolem i podwyższonym stężeniem glukozy we krwi. I niejadki – pobudza apetyt! Z herbatką nie można jednak przesadzić – dwie filiżanki dziennie w zupełności wystarczą. Gdy za bardzo się nią opijemy, może wywołać rewolucję w żołądku.

Ziele działa podobnie, jednak nie powinny go stosować osoby biorące leki przeciwzakrzepowe oraz chorzy na kamicę żółciową. Jeśli zauważyliśmy u siebie lub najbliższych alergię na rumianek, nagietek czy krwawnik, cykorię też lepiej z apteczki wyrzucić.
 

Weranda Country nr 6/2012