Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Czereśnia - majowa pani

Czereśnie
 
 

Żółtą z rumieńcem wyhodowano specjalnie dla Napoleona. Ludwik XIV wolał jednak prawie czarne, po które sam właził na drzewa.  Czereśnia to niekwestionowana królowa wiosennych owoców.

Wyprawy na czereśnie to jedno z najpiękniejszych wspomnień dzieciństwa. Potężne drzewo rosło w ogródku proboszcza, więc zerwanie choćby jednego soczystego owocu było grzechem niemal tak ciężkim, jak kradzież rajskiego jabłka. Ale co tam, i tak robiliśmy podchody. Gdyby nie te grabieżcze wyskoki, nigdy nie poznałabym smaku starych przedwojennych odmian, których dziś nie uświadczymy na żadnym bazarze. Jeśli gdzieś się jeszcze uchowały, to wiosną strzeżone są jak najcenniejsze skarby. Znajomi zasłaniają swoją "królową" majówek specjalnie uszytą na tę okazję gigantyczną firanką, żeby tylko nie oddać dojrzewających owoców szpakom, których rodzinka może pożreć plon w kilka kwadransów.

reklama

Dobre czereśnie rzeczywiście budzą pożądanie. Pierwsze sprowadził do Europy Lukullus, rzymski wódz i smakosz, który sporą część majątku wydał na wystawne uczty. Były to duże ciemnoczerwone, soczyste owoce, tak pyszne, że kilkaset lat później uprawiano je już na całym kontynencie. Wielkim łasuchem był Król Słońce. Gdy nadchodził czas zbiorów, zapominał o dworskiej etykiecie i jaśnie oświeconym majestacie i zamieniał się w łakomego chłopaka, który właził na drzewo jak zwykły parobek. Świadczyło to zresztą o jego niezłej kondycji, bo wiśnia ptasia, zwana popularnie czereśnią, to najwyższe i, obok orzecha włoskiego, jedno z najbardziej okazałych drzew owocowych. Dorasta do 20 metrów i co roku może urodzić nawet 300 kilogramów czereśni.

Najpiękniejsza jest w kwietniu, gdy stoi cała w bieli, a wokół niej uwijają się owady. Na owoce trzeba jeszcze poczekać przynajmniej dwa miesiące. Dużo kwiatów nie gwarantuje, niestety, wspaniałego plonu, bo trzej ogrodnicy (12–14 maja) z zimną Zośką (15 maja) nieraz zmrozili zawiązki i kazali obejść się smakiem. Jednak gdy wiosenne przymrozki nie dokuczą wrażliwej czereśni, przez ponad miesiąc można delektować się wspaniałymi owocami. Koburskiej Majowej, Kassiny Wczesnej czy XIX-wiecznej francuskiej Jaboulay, po naszemu zwanej Żabulą, posmakować już niełatwo.
 

Weranda Country nr 3/2010