Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Dom na Wschodzie – miejsce ze smakiem na Podlasiu

Dom na Wschodzie – miejsce ze smakiem na Podlasiu
 
 

Asia i Marek postawili swój drewniany dom na skraju Puszczy Białowieskiej. Uczą tu gości szacunku dla zwierząt i przyrody. W ich daniach podlaskie smaki łączą się z tak zaskakującymi dodatkami, jak wodorosty nori.

W Domu na Wschodzie dzień zaczyna się o godzinie 5 rano, a od marca, kiedy urodziła się Marysia – najmłodsza córka gospodarzy – czasami nawet o 4. W sezonie ptaki śpiewają już na całego, a nad polami wokół Siemianówki unoszą się mgły. Asia i Marek zaczynają przygotowywać śniadanie dla gości. Jest co robić, bo w wegetariańsko-wegańskiej kuchni ważne są pracochłonne pasty z warzyw: fasoli, soczewicy, papryki albo z wędzonego tofu z wodorostami nori. Ta ostatnia tak bardzo przypomina pastę z makreli, że goście nie chcą wierzyć, że nie ma w niej ryby. Nabiał podają tylko czasami i tylko od sąsiada, z hodowli przemysłowych nie korzystają.
 

Wymarzony drewniany dom


Jeszcze w 2010 roku Joanna Banaszewska i Marek Jacel mieszkali przy najbardziej ruchliwej ulicy Łodzi. Marek zajmował się klimatyzacją i chłodnictwem, Asia pracowała w rodzinnej firmie produkującej dodatki krawieckie. Czas imprezowania i bogatego życia towarzyskiego mieli już za sobą. Gdy tylko mogli, uciekali na działkę rodziców. I marzyli o domu z drewna. Od tego się zaczęło. Takie hasło wrzucili na Allegro i w długi weekend listopadowy w 2011 roku trafili na Podlasie, do agroturystyki w Gramotnem.
 
Zaczęli zwiedzać okolicę, pojechali nad Zalew Siemianówka i nie chcieli już wracać. – Było tak pięknie, cisza, spokój dokoła W Domu na Wschodzie na skraju Puszczy Białowieskiej Asia i Marek uczą gości szacunku dla zwierząt oraz przyrody. mówi Asia. – Gdy robiło się ciemno, naprawdę było ciemno – dodaje Marek. – Zarezerwowaliśmy domek w Siemianówce na dwa tygodnie między sylwestrem a Świętem Trzech Króli i zaczęliśmy szukać ziemi. Kolejny raz udało im się przyjechać dopiero na majówkę. Po linii energetycznej trafili na białą chatkę wśród bzów. Ledwo znaleźli w pobliskiej Narewce właścicieli. Dziś chatka jest niebieska, a oni mieszkają w niej z trójką dzieci, czterema psami i trzema kotami. Mają bocianie gniazdo i kolorowe ule, w których pszczoły Marka robią miód.
 
reklama
 

Drugie życie starych domów

 
Kawałek dalej stoi dom dla gości. Wydaje się, że jest tu od bardzo dawna, mocno wrósł w ziemię i zaprzyjaźnił się z tutejszymi drzewami. Drewniany dom, kryty syberyjskim gontem, z rozległym, zadaszonym tarasem, białymi ścianami na parterze i niebieskimi okiennicami, bardzo podlaski. A jednak to złudzenie. Powstał z dwóch domów i trzech stodół przeniesionych z innych miejsc. Budowa trwała przez rok, od rana do nocy, a Marek pilnował wbicia każdego gwoździa. Jego serce to ciemnozielony kaflowy piec, dzieło zduna z Hajnówki. Oddziela duży stół, przy którym goście wspólnie jedzą, od kącika relaksu, gdzie można rozłożyć się na sofie. Pokoi jest pięć, w sam raz, by gospodarze mogli poznać gości, a z niektórymi się zaprzyjaźnić. Bo wiele osób do nich wraca.
 

Puszcza białowieska – Żubry za sąsiadów 

 

Czasami goście zrywają się od stołu i idą na ścieżkę do domu gospodarzy zobaczyć żubry, które spacerują po pobliskich polach. Nieraz zdarzyło się, że zwierzęta podeszły pod same okna. Marek zabiera też chętnych na tropienie olbrzymów. Wychodzą o 2.30 w nocy, bo kiedy jest ciemno daje się podejść także czujne bobry. Tropią też jelenie, a czasem wydry. Bywalcy Domu na Wschodzie wracają z tych wycieczek zachwyceni, bo czują, że dotknęli prawdziwej tajemnicy.
 
Puszcza od początku była dla nich ważna. To ona uczyniła z nich wegetarian. Kiedy się sprowadzili, Marek jadł mięso. Tu dowiedział się, że myśliwi polują na jelenie w czasie godów dla poroża, bo mięso przesycone hormonami jest niejadalne. Zaangażował się w akcję „Rykowisko dla jeleni, nie dla myśliwych”. Z grupą lokalnych aktywistów propagują „bezkrwawe łowy”. Jadą na rykowisko z aparatami i lornetkami. Jeśli zjawią się tam myśliwi, nie mogą strzelać, bo w lesie są ludzie.
 
Asia w drugiej ciąży – z Ignacym – zaczęła eksperymentować z potrawami wegetariańskimi i wegańskimi. Gotować lubiła zawsze, jeszcze w mieście myślała, żeby otworzyć jakąś knajpkę. Teraz gotuje dla gości. Lubi próbować nowych rzeczy, a na wersje wege przerabia lokalne potrawy, np. pierekaczewnik, tatarski pieróg, w którym nadzienie z mięsa zastępuje soczewicą lub kaszą z warzywami. Gdy ludzie chwalą albo proszą o przepisy, a przy następnej wizycie opowiadają, że jedzą mniej mięsa, cała promienieje. – Odkąd prowadzimy ten dom, usłyszałam tyle miłych słów, jak nigdy w życiu – mówi.

 

nie tylko dla fanów Puszczy

 
Na początku się bali. – Nikt nie przyjedzie – myślała Asia, ale nie mówiła tego Markowi. On po cichu miał podobne obawy. No bo kto? Miłośnicy puszczy, a ilu ich może być? Tymczasem przyjeżdżają pracownicy korporacji, rodziny z dziećmi, fani Podlasia i ekologii, wegetarianie i mięsożerni, którzy porzucają zwyczaje kulinarne. Wędrują po lesie, zwiedzają cerkwie, chodzą nad zalew, siedzą na ganku w hamaku albo w ruskiej bani.
 
Pierwszych gości przyjęli 1 sierpnia dwa lata temu. Na święta mieli już cały dom pełny. Ludzie sobie ich polecali, zanim zdążyli założyć stronę na Facebooku. – Kiedy robisz coś swojego i to wychodzi, to dopiero jest satysfakcja – mówi Asia. W tym roku sezon letni mają do końca września. Potem chcą ruszyć z dziećmi i namiotem na południe. W zeszłym roku zwiedzili Bałkany, teraz w planach jest Sycylia. Trzeba odpocząć, bo rezerwacje na sylwestra są na dwa lata naprzód. 
 
 

Pyszne wegetariańskie przepisy z domu na wschodzie

 

Pierekaczewnik

 
Weź na ciasto: • kilogram mąki pszennej • łyżkę soli • pół szklanki oleju • 2 szklanki wody 
na farsz: • pół kilograma zielonej soczewicy  •2 cebule • kilogram obranych pomidorów lub 2 puszki pomidorów • łyżkę sosu sojowego • przyprawę garam masala
 
Soczewicę gotuj pół godziny i odcedź. Piórka cebuli podsmaż na oleju. Dodaj pomidory. Dopraw sosem sojowym i garam masalą. Gdy sos zgęstnieje, wrzuć soczewicę. Zagnieć miękkie, elastyczne ciasto. Nie powinno się kleić. Podziel je na 6 części i rozwałkuj na cienkie podłużne płaty. Kładź je na sobie, smarując każdy olejem. Na wierzchu rozłóż farsz. Całość zroluj wzdłuż dłuższego boku, zwiń w ślimaka, posmaruj olejem i piecz godzinę w 220ºC. Podaj z sosem czosnkowym.
 

Mrowisko
 

Weź: • 4 jajka • 2-3 szklanki mąki • pół kostki masła • 3 łyżki miodu

Masło z miodem podgrzej lekko, aż się połączą. Wlewaj do mąki rozkłócone jajka, wyrób miękkie, elastyczne ciasto. Jeśli się klei, dodaj mąkę. Rozwałkuj cienko i pokrój na paski (2 cm). Smaż z dwóch stron na oleju, aż się zarumienią, osusz na ręczniku papierowym. Ułóż w kształt kopca. Polej miodem i posyp makiem.
 
 
 

Solianka
 

Weź: • kilogram obranych pomidorów pokrojonych w kostkę albo 2 puszki pomidorów lub przecier pomidorowy • listek laurowy • 5 kulek ziela angielskiego • łyżeczkę czarnuszki • 2 cebule • 5 średnich marchewek • 6 dużych ogórków kiszonych • łyżeczkę wędzonej papryki • szklankę pokrojonych w plasterki oliwek • pół szklanki kaparów
 
Zagotuj wodę w garnku, dodaj pomidory, listek laurowy, ziele angielskie i czarnuszkę. Marchewkę pokrój w plasterki, cebule w piórka, ogórki w kostkę. Podsmaż cebulę na oleju. Jak się zarumieni, wrzuć marchewkę, następnie ogórki. Dopraw wędzoną papryką. Podsmaż jeszcze 10 minut na małym ogniu i wszystko dorzuć do zupy. Dodaj oliwki i kapary. Dopraw solą i pieprzem do smaku. Solianka powinna gotować się przynajmniej godzinę. Najlepsza jest następnego dnia.

 

Pasty do pieczywa
 

Weź na fasolowo-buraczaną: • upieczonego buraka • szklankę białej fasoli • 2 ząbki czosnku • mały plasterek imbiru • cebulę • pół łyżeczki kminu rzymskiego • pół łyżeczki mielonej kolendry • łyżkę soku z cytryny • sól • pieprz

Fasolę namocz 10 godzin. Gotuj 45 minut, aż zmięknie. Podsmaż posiekany czosnek i imbir. Dodaj piórka z cebuli, kmin i kolendrę. Gdy cebula się zarumieni, wrzuć wszystko do fasoli, dopraw sokiem z cytryny, solą, pieprzem. Zmiksuj na gładko z burakiem, posyp kolendrą lub czarnym sezamem.
 
Weź na orientalną: • 400 g czerwonej soczewicy • 2 cebule • 2 łyżeczki przyprawy curry • 2 łyżki sosu sojowego
 
Soczewicę ugotuj na miękko. Cebulę podsmaż, dodaj curry i sos sojowy. Smaż chwilę i dodaj soczewicę. Podgrzewaj jeszcze 5 minut i lekko zblenduj.
 
Weź na pastę z tofu: • 2 kostki wędzonego tofu • 6 suszonych pomidorów w oleju • 2 arkusze nori • łyżeczkę soli kala namak • łyżkę majonezu sojowego (lub oleju z pomidorów) • pieprz 
 
Wszystkie składniki zmiksuj ręcznym blenderem.
 
 
Kontakt do właścicieli: domnawschodzie.pl

Tekst: Agnieszka WÓJCIŃSKA
Zdjęcia i stylizacja: GUTEK ZEGIER (współpraca Feko Rouppert) 
Weranda Country 9/2017

Zobacz również: