Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Szparagi najlepsze są w maju

Szparagi najlepsze są w maju. Coraz częściej dania ze szparagów goszczą też na polskich stołach.
 
 

Pierwsze młode pędy szparagów przebijają ziemię na początku kwietnia, a potem dogadzają smakoszom do końca maja. Najlepsze są zbierane nad ranem i jedzone tego samego dnia.

Polowanie na szparagi
Kulinarny romans z tym warzywem rozpoczyna się od flirtu podczas zakupów. Najczęściej kuszą nas wtedy szparagi zielone i białe. Są też fioletowe, ale nimi mogą się cieszyć przede wszystkim mieszkańcy Ameryki i Włoch. Aby wybrać idealne, zwróćmy uwagę na końcówki. Powinny być jędrne, mieć gładką skórkę, a listki gładko przylegające do łodygi. Świeżość łatwo sprawdzić, łamiąc pęd. Idealnie, jeśli pryśnie z niego trochę soku. To ważne, bo tylko świeże szparagi są gwarancją kulinarnego sukcesu.

reklama

Pobudzające wyobraźnię zielone lub białe łodygi mamy więc już w kuchni. Im szybciej trafią na talerz, tym lepiej. Można je krótko przechowywać w lodówce, owinięte wilgotną ściereczką lub wstawione do pojemnika z wodą i przykryte szmatką. Ale lepiej od razu wziąć się do rzeczy! Najpierw musimy szparagi obrać i odciąć im dolne końcówki. Ten etap jest obowiązkowy dla szparagów białych. Zielonych obierać nie trzeba – są o wiele delikatniejsze. Warto jednak to zrobić, jeśli chcemy mieć pewność, że nie trafimy podczas jedzenia na twardsze włókno. W obu przypadkach obieramy szparagi delikatnie od dołu do 3/4 ich wysokości. Ostrożnie, by nie uszkodzić kruchego czubka.

Szparagi w kuchni
Teraz dopiero mamy pole do popisu! Możemy je piec, smażyć, grillować, marynować... Klasyką są szparagi gotowane w wodzie. Wiążemy je delikatnie sznurkiem, jak bukiecik, i układamy pionowo w garnku. Ale uwaga! Woda nie powinna przykrywać szparagowych główek. One zmiękną najszybciej, więc niech bez pośpiechu gotują się na parze. Do wody dosypmy odrobinę soli i cukru.

Możemy też poeksperymentować z innymi przyprawami i dodatkami, ale z umiarem, by nie przesłonić delikatnego aromatu szparagów. Plasterek cytryny nada im niezwykły smak, a kwadracik masła – miłą dla podniebienia słodycz. Kawałek białego pieczywa lub surowego ziemniaka usunie z nich gorzkawą nutę. Obierki szparagowe wrzucone do gotujących się łodyg wzmogą ich smak. A wyjątkową delikatność osiągniemy, jeśli ugotujemy warzywa w mleku.

Oczywiście musimy pamiętać, że te zielone są delikatniejsze, dlatego gotujemy je krócej niż białe (około 11–15 minut). Kierujmy się zasadą, że lepsze są szparagi niedogotowane niż rozgotowane. Co dalej? Hulaj dusza! Jemy je z masłem, przesmażoną bułką tartą, sosami, w sałatkach, z dipami, w omletach, zapiekankach. Ograniczać swojego apetytu nie musimy. Szparagi mają niewiele kalorii i są cudownie lekkostrawne. Żyć nie umierać!
 

Weranda Country nr 3/2009