Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Oliwa i ocet domowej roboty

Oliwa i ocet domowej roboty
 
 


Nie ma to jak oliwa pachnąca ulubionymi ziołami. Albo wonny, delikatny ocet, po którym nigdy nie boli brzuch, a sałatki i mięsa mają niepowtarzalny smak. Kilka kropel takiego szlachetnego płynu wystarczy zamiast garści rozmaitych przypraw.

Zioła dobieramy według własnego smaku i upodobań. Najlepsze są oczywiście z ogródka albo czystej łąki, oddalonej od drogi. Zalewamy je łagodnym olejem, który nie ma wyrazistego aromatu: sojowym, słonecznikowym lub rzepakowym. Godny polecenia jest mało u nas znany olej ostowy z krokosza barwierskiego, bogaty w witaminy A i E oraz kwasy omega 3 i 6. Jego zalety wykorzystywane są w kosmetyce – jest świetny do masażu, zwłaszcza gdy dokuczają nam pękające naczynka. Ma też właściwości depilujące.

reklama

Gotowe oliwy i octy pięknie wyglądają – trudno wyobrazić sobie bez nich wiejską kuchnię. U mnie w domu wszyscy zbierają niezwyczajne flakoniki, karafki i buteleczki, żeby włożyć w nie kolorowe listki, gałązki lub papryczki. Stawiamy je na półkach i niecierpliwie czekamy, aż nabiorą mocy. Zwykła sałatka pomidorowa zamieni się w wykwintną przystawkę, skropiona octem jabłkowym lub melisowym i polana majerankową oliwą.

Oliwy
Doskonałe są te z majerankiem, cząbrem, estragonem i tymiankiem. Oryginalne sporządzicie na suszonej ostrej papryczce albo wonnym prawdziwku. Przepis na smakowe oliwy jest podobny – do słoja wkładamy zioła, zalewamy olejem, przykrywamy papierem i stawiamy w ciemnym, chłodnym miejscu na tydzień. Codziennie potrząsamy nastojką. Potem zlewamy do butelek. Oliwa czosnkowa robi się najszybciej, już po dwóch dniach zapach jest dobrze wyczuwalny. Na koniec dokładamy gałązki ziół i kolorowe ziarenka pieprzu. Taki olej powinien stać nie dłużej niż dwa miesiące i koniecznie w ciemnym miejscu.
 

Weranda Country nr 5/2009