Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Potrawy z grilla

Szaszłyki z krewetek i cukinii
 
 


Nie na darmo nasi przodkowie modlili się do ognia. Nie dość, że grzeje i odstrasza dzikie zwierzęta, to pozwala przygotować ciepłą strawę.

W paru wiejskich domach pozostały pewnie jeszcze kuchnie z fajerkami, jednak dla większości z nas kontakt z płomieniem to ognisko albo grill. Zwłaszcza latem w przydomowych ogrodach i na piknikach życie toczy się wkoło płonących węgli. Co zrobić, żeby nie wbijać zębów w przypalony i półsurowy połeć mięsa? Oto kilka praktycznych porad.

WĘGIEL DRZEWNY – jest najpopularniejszym grillowym paliwem. Rozpalając go, użyj papieru lub gałązek. Dostępne w sklepach rozpałki mają swój charakterystyczny, choć niezbyt intensywny chemiczny zapach.

Dla purystów użycie ich to zbrodnia, bo aromat przenika do potrawy. Zabawy z denaturatem czy (Boże broń!) benzyną skończą się kulinarną tragedią albo i wizytą w szpitalu. Kiedy węgiel zapłonie, odczekaj kilkanaście minut, aż zniknie płomień, a grudki pokryją się szarym nalotem. Teraz mamy najwyższą temperaturę. Można grillować!

reklama

DREWNO – jeśli zdecydujesz się na nie, wybierz koniecznie to z drzew liściastych. Iglaki są pełne aromatycznych olejków, których zapach zrujnuje potrawę. Na dodatek płonąca żywica wydziela szkodliwe substancje. Do naszych celów znakomicie nadaje się akacja, miło pachną gałązki winorośli. Pal ognisko, a żar wygarniaj pod ruszt. Dla aromatu możesz wrzucić kilka gałązek lub ziarenek jałowca.

CO NA RUSZT – jedzenie przygotuj samodzielnie – unikaj kupnych, gotowych do pieczenia mięs. Przyprawy maskują to, co nieświeże. Najważniejsza jest marynata, bo nadaje smak mięsu i skraca czas pieczenia. Najprostsza to mieszanka oliwy, soku z cytryny, czosnku, cebuli i ziół – mięty, oregano, szałwii, estragonu czy kopru. Rwij z zielnika, co akurat masz, i eksperymentuj. Najdłużej musisz marynować wołowinę i baraninę – przynajmniej jeden dzień. Rybom wystarczy kilka godzin, drobiowi godzina. Przed położeniem na ruszt osusz mięso papierowym ręcznikiem, żeby nie kapało na żar. Jeśli chcesz przyprawić potrawę ziołami, syp je pod koniec grillowania. Inaczej spłoną i pozostawią gorzki posmak.

***

Pieczone bakłażany

Weź: •3 średniej wielkości bakłażany •3 pomidory •2 cebule •6 ząbków czosnku •1 pęczek natki pietruszki •1⁄3 szklanki oliwy z oliwek •sól i pieprz do smaku

Bakłażany przekrój wzdłuż na pół, posyp solą i odstaw na pół godziny. Wytrzyj dokładnie papierowym ręcznikiem, natrzyj oliwą i połóż na rozgrzanym ruszcie skórą do góry. Piecz około pół godziny, aż miąższ stanie się miękki. Możesz upiec bakłażany wcześniej w piekarniku. Pomidory przekrój na pół, cebule i czosnek grubo posiekaj. Wymieszaj z kilkoma łyżkami oliwy, dopraw i piecz na tacce przez 10 minut, mieszając. Bakłażany ostudź, wybierz miąższ, wymieszaj w misce z łyżką oliwy, dopraw. Dodaj podpieczone warzywa (obierz pomidory ze skórki i lekko je rozgnieć), posiekaną natkę, zamieszaj i nałóż do wydrążonych bakłażanów. Owiń folią aluminiową i piecz jeszcze 10 minut.