Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Kiedy szkoła stawała na głowie

Kiedy szkoła stawała na głowie
 
 


12. marca to dzień świętego Grzegorza, papieża nie bez kozery zwanego Wielkim, patrona nauczycieli i uczniów. Przez wiele lat właśnie tego dnia, a nie 1 września, rozpoczynał się rok szkolny, a od XVI wieku świętowano tzw. gregorianki – zabawy i biesiady, podczas których hierarchia szkolna stawała na głowie. Zaczynały się bardzo grzecznie, od uroczystego nabożeństwa. Ale potem uczniacy wybierali spośród siebie biskupa, wkładali mu papierową czapę, a pod jego przewodnictwem ruszali w miasto, drąc się wniebogłosy i wypraszając po domach datki „spożywcze”. Uzbierane wiktuały zjadano podczas wieczornej uczty uświetnionej dowcipnymi „oracjami” biskupa i obecnością grona pedagogicznego, często poowijanego sznurami z obwarzankami przez rozbawioną młodzież. Na jeden wieczór role się odwracały i nawet najbardziej nadętego psora można było bezkarnie wytarmosić za brodę. Jaka szkoda, że gregorianki szlag trafił gdzieś pod koniec XIX wieku – udekorować sznurem parówek straszliwą wuefistkę albo wyjątkowo złośliwego fizyka – to byłoby coś!


Tekst: Weronika Kowalkowska
Fotografie: Fotochannels, Getty images/Fpm, Zenon Żyburtowicz/East News, Michał Kość/Reporter, Sergio Moraes/Reuters/Forum, Andrzej Sidor/Forum, shutterstock.com, Wikipedia

reklama
Weranda Country nr 2/2012