Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Jakie produkty regionalne przywieźć z Polski?

Jarzębiak izdebnicki w Lanckoronie
 
 

Co warto przywieźć z podróży po Polsce? Podpowiadamy, jakich produktów regionalnych szukać na Mazowszu, Podlasiu, Warmii i Mazurach oraz jakie pamiątki kupić na Śląsku.

Pomorze – lokalne przysmaki


Znad morza przywozimy słodko-słone smaki, m.in. Krówki Usteckie do wyboru z kawą, sezamem czy żurawiną. To ręczna robota, więc dwóch takich samych nie znajdziemy. A ze Starkowa – oryginalne holenderskie matiasy ze śledziowej zagrody. Marynowane są w wodzie solankowej bogatej w mikroelementy, prosto znad Bałtyku. Ogórek kołobrzeski to propozycja na zdrową przekąskę. W Winnicy Turnau w Baniewicach spróbujecie win od najsłynniejszego krakowskiego barda. Żuławskiego sera Werderkäse według starej receptury mennonitów szukajcie w Małym Holendrze z Żelichowa.

KUJAWSKO-POMORSKIE – Regionalne Produkty


Na Kujawach najpierw trzeba się nawdychać jodu z uzdrowiskowych tężni. Z zagęszczonej w nich solanki od ponad 180 lat robi się ciechocińską sól. W Bydgoszczy wybierzcie się na frymark w Kamienicy. Wśród lokalnych specjałów znajdziecie ręcznie robione mydło z koziego mleka pana Jarosława Michałka z Unisławia. Do Torunia ruszajcie po pierniki i piernikowe foremki. Dawniej były równie cenne jak receptura na ciasto. Mistrzowie piekarscy zamykali je nawet na klucz! W Konstantowie spróbujcie miodów­­­ z pasieki Bartnik: wrzosowego, malinowego czy faceliowego. A do Kałdusa wybierzcie się po tłoczone z rzepaku oleje z Góry św. Wawrzyńca.

Smaki WIELKOPOLSKI


Po chardonnay czy seyval blanc nie do Francji, lecz do Mierzęcina. Tamtejsze wina to jedne z najlepszych rodzimych trunków. Pełen witamin i zdrowych tłuszczów. Olej rydzowy z tłoczni Przyłęki kupicie w Poznaniu i Folwarku Wąsowo. Przy okazji nie zapomnijcie o regionalnym przysmaku – wielkopolskim serze smażonym! Jeśli odwiedzicie kopalnię w Kłodawie, koniecznie kupcie różową sól kamienną. Jest równie dobra i zdrowa, jak ta z Himalajów. Okrągłe, chrupiące andruty w Kaliszu znają wszyscy. Ponoć zajadają się tam nimi od 1812 roku. I wciąż wyrabia się je tak samo jak przed laty, ręcznie, przy użyciu specjalnej formy.

WARMIA I MAZURY – Tradycyjne Rękodzieło


Krainą jezior rządzi pruska baba. Ale niech nie zmyli was nazwa, bo to tak naprawdę mężczyzna zaklęty w kamień. Biżuterię z symbolem Warmii znajdziecie w Elblągu w Studiu TT przy Starym Rynku. Do Nowego Kawkowa warto się wybrać na największe w Polsce lawendowe pole. A tam takie specjały jak syrop z lawendy czy rzemieślnicze mydełka. Tylko 20 km stamtąd, we Włodowie, czeka orzeźwiający cydr KWaśne jabłko – świeży lub długodojrzewający w dębowych beczkach. W Kaflarni Warmińskiej powstają tradycyjne koniki weselne. Przypominają te, które kiedyś strojono na wiejskie wesela. Syrop buraczany z Łąkorza ma tyle naturalnej słodyczy, że może zastąpić miód czy cukier. Dojrzewająca okrągły rok szynka Dylewska to specjał z Kalinówki w Pietrzwałdzie. Do Głodowa warto zajrzeć po ryby w zalewie od Mirosława Goworka: smażone węgorze, makrele i domowy paprykarz.

przysmaki PODLASIa: Sękacz, Kindziuk i suszony ser


Tu spotykają się tradycje kilku kultur. W pracowni pani Danuty Radłowskiej i Filomeny Krupowicz w Janowie wciąż można kupić prawdziwą tkaninę dwuosnowową. W Hamulce zatrzymajcie się na kawałek sękacza u pani Danusi Kułak z Chaty za wsią. Kolejny przysmak przywędrował do nas z Litwy. Kindziuk z Puńska to siekane mięso wieprzowe dojrzewające w żołądkach. Lekko słonawe i wyraziste w smaku. Ser suszony z Sokółki, zanim trafi na stół, musi odczekać pół roku. Kiedyś przygotowywano go na zimowe zapasy. Mydło żubrowe na maceracie z trawy żubrowej i z dodatkiem jęczmienia, na ładną i gładką skórę, do kupienia w Białymstoku. Przy okazji poszukajcie tam lalki motanki. Na Białorusi i Ukrainie działała jak amulet na złe moce. Zdobiona tradycyjnymi motywami naszych wschodnich sąsiadów.

MAZOWSZE – Kabłącoki i kurpiowskie specjały

 

Tych koszy nie znajdziecie nigdzie indziej w Polsce! Kabłącoki z Lucimi, mazowieckiej wsi plecionkarzy, wyplata się tak, by jeden z boków był płaski – łatwiej oprzeć go o ścianę. Tradycyjny korowaj weselny, czyli ozdobny kołacz, to specjalność pani Anny Szpury ze Starej Kornicy. Z Grębkowa warto przywieźć kwas chlebowy na miodzie, który powstaje w gospodarstwie Pachniczówka. A jeśli wam mało, jedźcie po piwo jałowcowe­­ do Nowogrodu. Kurpiowski specjał robi się z nasion jałowca, szyszek chmielu i miodu. W Przejmie wciąż wytwarza się powidła olenderskie – z buraków, jabłek, dyni i śliwek według receptury dawnych osadników z Niderlandów. Z 3kawy żołędziówki słynie Dębe Wielkie. Szukajcie jej w Gościńcu Goździejewskim.

ŁÓDZKIE – co Przywieść z tego regionu?

 

Kiedyś wieszano je przy suficie w każdej wiejskiej chacie. Teraz znów są w modzie. Pająki ze słomy i kolorowych bibułek można kupić w sklepie Folkstar przy rynku w Łowiczu. Słodka i owocowa ratafia to cymes z Eufeminowa. Przepis na nalewkę przyjechał tam w XIX wieku razem z francuskim szlachcicem, który do receptury dodał lokalne owoce. Warto wybrać się na dni św. Eufemii i pokibicować w konkursie nalewek. Gryczany chleb tatarczuch od niepamiętnych czasów wypieka się w Radomsku. Ponoć grykę uprawiali w tamtych okolicach Tatarzy. Stąd i jej lokalna nazwa – tatarka. Chleb ma ciemny kolor i lekko słodkawy smak. A świeżość zachowuje nawet przez tydzień.

ŚLĄSK – czarne mydło i gliniane Okaryny


Czarne mydło? Tak, i do tego z węgla – trudno o bardziej śląski gadżet. Sadza Soap to pomysł Marty Frank, projektantki z Katowic. Glicerynę i aktywny węgiel odlała w formie z bryły wydobytej z głębokości 320 metrów pod ziemią. Na przekąskę oblaty z Pszczyny, czyli kruche wafle z mąki, wody i oleju z dodatkiem wanilii i cynamonu. Jeśli będziecie w Beskidzie, zajrzyjcie do Żywca po gliniane okaryny z pracowni Tadeusza i Grażyny Kruczyńskich. A w Osikowej Dolinie w Koziegłowach znajdziecie kapelusze, zabawki i inne dekoracje z cienkich drewnianych wiórów, wykonane oryginalną techniką z XIX wieku.

DOLNY ŚLĄSK – Najstarsze sery zagrodowe


W Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju można zrobić samemu papier czerpany albo kupić jeden z gotowych, ręcznie formowanych arkuszy. Sery łomnickie z Koziej Łąki w Jeleniej Górze mają certyfikat produktu regionalnego. To jedne z najstarszych polskich serów zagrodowych. Szklane cacka z rodzinnej huty szkła Borowskich znane są na całym świecie. Kolorowe zwierzątka czy bajkowe stwory powstają w technice zimnej i gorącej obróbki szkła. Do browaru Miedzianka przyjeżdża się nie tylko na kufel Cycucha Janowickiego, ale też by popatrzeć na proces warzenia i dolinę Bobru. Na deser miód wrzosowy z Borów Dolnośląskich o barwie bursztynu i wyraźnym, ostrym smaku. I na koniec jeszcze lampka pinot noir z winnicy Wzgórz Trzebnickich!

LUBELSKIE – cebularze i koguciki


Nie wraca się z wycieczki do Kazimierza Dolnego bez kogucików i pięknych, artystycznie zdobionych ciasteczek z Pracowni Sarzyńskich. Z Winnicy Dom Bliskowice przywieziecie rieslingi, seyval blanc czy hibernale. A z Lublina oczywiście cebularze. Podobno najlepsze są w piekarni Kuźmiuk przy lubelskim rynku.

Przysmaki z MAŁOPOLSKi


Stary przepis na jarzębiak izdebnicki z Fabryki Wódek Zdrowotnych księcia Rainera odtworzyły gospodynie z Gościńca Smaków w Lanckoronie. Jeżeli traficie tam na weekendowy targ, rozejrzyjcie się też za ceramiką z Lanckorony. Kolorowe miseczki, kubki czy kafle powstają w pracowni tuż przy rynku. Jeśli na rydze, to tylko do Wysowej. W Starym Domu Zdrojowym kupicie je w wersji marynowanej z pomidorami i cebulką albo kiszone. Suszona śliwka suska sechlońska to specjał z okolic Sechnej.

ŚWIĘTOKRZYSKIE – Regionalne wina

 

Sandomierskie wina zdobywają kolejne nagrody. Sandomirius doczekał się już m.in. tytułu championa w kategorii win wytrawnych. Na degustację można się wybrać do winnicy obok Gór Wysokich. Z tych okolic warto też przywieźć krzemień pasiasty, bo nie znajdziecie go nigdzie indziej w Polsce. Wody z Buska-Zdroju to prawdziwa dawka zdrowia: potas, wapń, fluor, cynk, jod, brom i magnez w jednym łyku.

PODKARPACKIE – Jakie LOKALNE produkty wybrać?


Kresowe smaki, tygiel narodów. Tu naprawdę jest ciekawie. Na początek dereń kiszony, czyli polska oliwka. Można dodawać go do sosów albo dżemów. Do skosztowania w arboretum w Bolestraszycach. Siwaki z Zagrody Garncarskiej w Medyni Głogowskiej to tradycyjna ludowa ceramika tego regionu. Czarne dzbany czy misy robi się tam od setek lat. Łańcut słynie ­z produkcji rosolisów. Najbardziej znany likier aromatyzuje się płatkami róży, skosztujemy też kawowego i ziołowego. A w Bieszczady jedziemy po krywulki. Łemkowską biżuterię mozolnie dzierga się z tysięcy koralików. Dawniej kobiety z okolic Komańczy tworzyły ją na wzór ludowych haftów.

reklama

 

Tekst i wybór: Magdalena Burkiewicz  
Zdjęcia: Karolina Migurska, Marek Szymański, Anna Grudzińska-Sarna, Rafał Lipski, Shutterstock, materiały prasowe

Weranda Country 8/2017

Zobacz również: