Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Pasterska Chata – niezwykły dom nad jeziorem Czorsztyńskim

 
 
Z jednej strony góry, z drugiej jezioro, a w tle średniowieczne ruiny. To dla tych widoków Monika i Adam wracają do Czorsztyna od wielu lat. Poznaj historię ich domu  – niezwykłej Pasterskiej Chaty.
 

Niezwykły dom nad jeziorem Czorsztyńskim

 
Pierwszy raz nad Zalew Czorsztyński przyjechaliśmy na praktyki studenckie. Mieszkaliśmy wtedy w Niedzicy i ktoś powiedział, że po drugiej stronie jeziora jest widok na Tatry. Weszliśmy na górę Wdżar i czekaliśmy, aż opadnie mgła. Kiedy wreszcie zobaczyliśmy panoramę, wiedzieliśmy, że to nasze miejsce – opowiada Monika.
 
Z Adamem wracali w te strony potem wiele razy. Podczas jednego z takich wypadów zgubili się w drodze i nawigacja poprowadziła ich na półwysep Wielkie Pola. Od tej strony jeziora jeszcze nie znali. Zdecydowali, że szukają tu działki. Sześć lat temu udało im się kupić kawałek ziemi, tuż nad wodą. Od wbicia łopaty do pierwszych wakacji w domu w Kluszkowcach minął niecały rok. – Kiedy wiemy, w którym kierunku idziemy, bardzo szybko podejmujemy decyzje – mówi Monika. W Warszawie prowadzą z Adamem pracownię architektury wnętrz Hola Design
 
reklama
 

z szacunkiem dla tradycji

 
W Kluszkowcach skorzystali z pomocy lokalnych majstrów. Kiedy pokazali im wizualizacje domu, wszyscy łapali się za głowę, że to niepodobne do niczego, co stoi w okolicy. – A my po prostu zainspirowaliśmy się historią miejsca – tłumaczy Monika. Gdy przygotowywano teren pod zalew, stare wille i bacówki zostały przeniesione na półwysep Stylchyn. Dziś można je oglądać w skansenie. To właśnie tam Monika i Adam zdecydowali, że połączą nowe ze starym. Nie wyobrażali sobie, żeby w takim miejscu stawiać dom oderwany od tradycji.
 
Dom ma klasyczny dwuspadowy dach, jednak cały – od góry do dołu, łącznie ze ścianami – pokryty jest wiórem osikowym. Gospodarze materiał sprowadzali aż z Suwałk. Na początku elewacja była bardzo jasna, lecz Monika śmieje się, że dom wyglądał wtedy jak bezowy tort. Dlatego przemalowali go na czarno. – Mogliśmy zostawić naturalny kolor, który z czasem by ściemniał, ale woleliśmy głęboką czerń, która i tak zjaśnieje od słońca.
 

Pasterska Chata – czarne wnętrza i podhalańskie motywy

 
Czerń jest też w środku, bo przez duże okna wpada sporo światła. I, jak przyznają właściciele, dla nich jest dużo przytulniejsza niż zimna biel. Większość mebli i lamp zaprojektowali sami. Wyjątkiem są czarne krzesła Masters marki Kartell, stojące lampy i stół w jadalni. – Mieliśmy gotowy projekt, ale zbliżały się wakacje, które chcieliśmy spędzić w naszym nowym domu z przyjaciółmi. Nasz stolarz by już nie zdążył, więc stół kupiliśmy od ręki w Kare Design – mówi Monika.
 
Ściany w pokojach wyłożone są deskami z modrzewia. Część pomalowana jest czarną bejcą, reszta została wyszczotkowana, dzięki czemu drewno wygląda na starsze. Cementową wylewkę na podłodze pomalowali matową farbą poliuretanową. Ale żeby nie było tak do końca nowocześnie, poprosili stolarza, by na meblach, drzwiach i schodach wyrył podhalańskie motywy.
 

Dom z widokiem na jezioro

 
– Gdy przyjeżdżamy na miejsce, wynosimy z samochodu śpiące dzieci i pakujemy je do łóżek, a potem odsłaniamy rolety w salonie i możemy tak patrzeć bez końca – opowiada Monika. I dodaje, że widok nigdy im się nie znudzi, bo jezioro za każdym razem wygląda inaczej – przykryte mgłą czy taflą lodu albo odbijające krople deszczu.
 
I nie tylko na wodę i góry można tu popatrzeć. Na brzegu jeziora są zamki w Czorsztynie i Niedzicy, a za płotem... owce. Monika żartuje, że to stado z importu, bo wiosną przywożą je tu górale na popas. Prawie siedemset owiec. – Raz turyści przynieśli nam zaginioną owieczkę, która urodziła się dzień wcześniej. Na plecach bacy wróciła bezpiecznie do stada – wspomina. Zresztą turyści i bez pretekstu zaglądają gospodarzom w okna. Dom nie jest grodzony, bo Monika i Adam nie chcieli psuć krajobrazu płotem, więc przyklejone do szyby nosy to wcale nie rzadkość. Zdarza się, że gospodarze schodzą w piżamie na śniadanie, a tam za oknem czeka już kilku gapiów. Chyba trudno o lepszy komplement, gdy dom zachwyca tak samo, jak jezioro i góry dookoła.
 
 
Tekst Magdalena Burkiewicz
Zdjęcia: Michał Mrowiec
Stylizacja: Szymon Zgorzelski
Weranda Country 8/2017

Zobacz również: