Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Domek w górach na Smrekowej Polanie

Dom ze świerkowych bali. Zdjęcia: Radek Wojnar  
 
 

Kto tu mieszka?
Monika i Paweł z dziećmi – czteroletnią ANIĄ, czternastoletnim Krystianem i szesnastoletnią Karoliną.
Monika i Paweł przyjeżdżają tu nie tylko dla widoku na Giewont. Ich drewniana chata stoi tuż przy bacówce, więc zawsze mogą liczyć na świeży oscypek i krzepiącą żentycę.

Drewniana chata w górach
Mały drewniany domek ze skrzypiącymi podłogami i drzwiami. Zimą ukryty pod śniegową czapą, latem obrośnięty kwiatami. Ilekroć Paweł o nim pomyśli, przypomina mu się dzieciństwo. Szczęśliwe, spędzone na wsi niedaleko Częstochowy w przytulnej chacie wybudowanej przez dziadka. – To jedna z najważniejszych osób w moim życiu. Gdy dorastałem, dziadek Tadeusz był dla mnie wzorem do naśladowania. Bardzo kochał ziemię, którą uprawiał, i wpoił mi tę miłość. Jako mały chłopiec pomagałem mu w ciężkiej pracy na roli. Wsadzał mnie na ciągnik i uczył, jak się go prowadzi – wspomina Paweł.

Wartościom, które przekazał mu dziadek, wierny jest do dziś, a uprawianie ziemi tak polubił, że razem z całą swoją rodziną pozostał na ojcowiźnie. I jak niegdyś dziadek Tadeusz przyuczał jego, tak teraz Paweł wprowadza swojego 14-letniego syna w tajniki nowoczesnego rolnictwa. Krystian chętnie idzie w ślady ojca, widać, że ma to we krwi.

Z dala od miasta
Chociaż prowadzenie rodzinnego biznesu jest mocno zajmujące, jedna sprawa nie dawała Pawłowi spokoju. Tęsknota za dzieciństwem w chacie dziadków. Postanowił, że zbuduje swój własny drewniany dom. Długo przekonywał do tego pomysłu żonę. Potem trzeba było znaleźć odpowiednie miejsce. Ciche, z dala od miasta. Ostatecznie, po burzliwych sporach, zdecydowali, że wymarzony dom stanie na polanie otoczonej smrekowymi lasami, z widokiem na Tatry, kilkanaście kilometrów od Zakopanego.

Dom z bali świerkowych
Do pracy przy budowie udało się zatrudnić ekipę miejscowych rzemieślników z doświadczonym cieślą na czele. Dom jest z bali świerkowych, a charakterystyczne wzory wyryte w drewnie – rozety, pnącza roślinne i serca – to tradycyjne motywy zakopiańskie.

Zapracowanym właścicielom w doglądaniu budowy, która trwała prawie dwa lata, pomogła projektantka Katarzyna Zachariasz-Rybak.
Nikt z krewnych i przyjaciół nie mógł przyjechać, dopóki prace nie dobiegły końca. To miała być niespodzianka!

– Dopiero w święta Bożego Narodzenia zabraliśmy naszą liczną rodzinę, prawie 20 osób, „nie wiadomo dokąd” – wspomina Paweł. – Przywieźliśmy ich do naszego nowego domu, gdzie czekała już pięknie przystrojona choinka. Sam ją ubierałem z synem. Były prezenty, ciepła woda w basenie i kominek rozpalony do czerwoności – dodaje.

Piwniczka na wina
Jednym z jego ulubionych miejsc w domu jest piwniczka, w której leżakują wina i inne alkohole. O tych, które ceni najbardziej, czyli białych winach z Alzacji, gospodarz potrafi rozprawiać godzinami.

Ponieważ właściciele nie mieszkają tu na stałe, każdą chwilę w górach starają się wykorzystać jak najintensywniej. Najwięcej przyjemności sprawiają im spacery po leśnych ostępach otaczających polanę, na której stoi dom. Mają swoje szlaki z dala od tłumu turystów. Góry największe wrażenie robią wiosną, kiedy przyroda budzi się do życia. Albo jesienią, kiedy chodzą na grzyby.

Paweł z Krystianem, jak na wytrawnych kierowców przystało, lubią czasem wsiąść do jeepa i pojechać w teren. Wyszukują najtrudniejsze drogi, z wertepami i ciężkimi podjazdami, żeby sprawdzić się w maksymalnie niesprzyjających warunkach.

Oscypki i serwatka z mleka owczego
Tuż pod nosem mają bacówkę. Paweł i Monika z miejscowym bacą są w świetnej komitywie. Poza kultowymi oscypkami ich ulubiony przysmak to żentyca, czyli serwatka z mleka owczego, która pozostaje po wyrabianiu oscypków i bundzu. Oczywiście najlepiej smakuje pita prosto z wielkiej drewnianej chochli. Z sąsiadem prowadzą handel wymienny – biorą od niego świeżo wyrabiane sery, a odwdzięczają się prosem z własnej uprawy. Bacowe owce za nim przepadają.

Projektantka domu Katarzyna Zachariasz-Rybak jest częstym gościem w Gliczarowie.

Ściany basenu są wyłożone onyksem. Po podświetleniu widać na nim żyłki, które układają się w kształt gór.

Tekst i stylizacja: Eva Milczarek 
Zdjęcia: Radek Wojnar

kontakt DO PROJEKTANTKI: Katarzyna Zachariasz-Rybak,
www.k2-studio.pl

Dziękujemy za wypożyczenie przedmiotów do sesji sklepom: L’Amour Maison (ozdobne świeczki, małe koniki na biegunach, świecznik drewniany, osłonki na donice, szklane słoje kuchenne) i Home & You (poduszki, mlecznik w kształcie krowy).

reklama
Weranda Country nr 2/2016

Zobacz również: