Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Dom z widokiem na las

Dom z widokiem na las Zdjęcia: Rafał Lipski, Stylizacja: Jolanta Musiałowicz  
 
 

Gdy inni spieszą się do pracy, oni idą do firmy spacerem przez las. Jeśli mają trochę szczęścia, po drodze zbiorą kosz prawdziwków.

Jest w „Love story” taka scena. Oliver wchodzi do domu i krzyczy do Jennifer: „Gdzie jesteś?”. A ona odkrzykuje: „W kuchni, tu, gdzie jest moje miejsce!”. Ja mogłabym odpowiadać tak samo – śmieje się Anna. – W kuchni jestem od rana do nocy. W domu, bo lubię gotować, i w pracy, bo projektuję meble kuchenne.

Anna uważa, że gotowanie to zajęcie twórcze. Ciągle szuka nowych pomysłów: ogląda programy kulinarne ze wszystkich stron świata albo dzwoni do mamy lub babci zapytać o przepis na pierogi czy zawijane zrazy. – Prowadzę też kulinarnego bloga. „Przypięłam” go do firmowej strony www. Ale najbardziej lubię, jak mąż przygotuje pizzę lub gdy przyjedzie brat z żoną i razem zrobimy sushi, a potem siądziemy razem przy stole na werandzie.

reklama

Kuchnię oczywiście projektowała sama. – Pochwalę się: jest idealna. Nawet jak kręcimy się po niej we czwórkę, nikt się o siebie nie obija. Nie ma niewygodnych wiszących szafek, są za to ogromne szerokie blaty i okna z widokiem na las.

Ale domowe przyjęcia to atrakcje nie tylko kulinarne. Kiedy Anna w lipcu zaprasza gości na imieniny, przypomina, żeby zabrali kostiumy kąpielowe – na działce jest spory staw. Zimą – gdy ma urodziny – mogą jeździć na łyżwach na leśnych rozlewiskach. Albo biorą termosy, kosze z kanapkami i urządzają kulig. No i spacery.

Anna i Łukasz nie bez powodu przyrodę wybrali na swojego najbliższego sąsiada. Wiosną chodzą na łąki zbierać kaczeńce i podpatrywać łosia, który stacjonuje w szuwarach, zimą – do lasu. Dom postawili kilka lat temu. Budowała go firma „Domy i domki”. Miał być gotowy na ślub, w cztery miesiące. Stanęli na głowie i dali radę. W dodatku tak ustawili budynek na działce, że nie wycięli ani jednego drzewa. Wnętrze to dzieło Anny, która w rodzinnej firmie odpowiedzialna jest za „stronę artystyczną”. Miało być elegancko. W ciepłych szarościach. Ale…
 

Weranda Country nr 3/2013

Zobacz również: