Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Błękitny widok z ganku

Błękitny widok z ganku Gospodarze dobudowali obszerny ganek z zadaszeniem. Zdjęcia: Sylwester Rejmer  
 
 


Na co dzień Basia i Jurek mają piętnaście minut spacerem do plaży. Wielu o takim szczęściu może tylko pomarzyć. Oni jednak zapragnęli czegoś więcej. Miejsca, w którym można się schronić przed wczasowiczami.

Kaszuby na wyłączność
 

Pewnej niedzieli, jak zwykle w ciepłym sezonie, Basia i Jurek z rodziną oraz przyjaciółmi wybrali się w okolice kaszubskich jezior. Długo szukali zacisznej polanki na majowy piknik. Rozłożyli koce, wyjęli kosze z prowiantem i zaczęli mościć sobie wygodne siedziska, gdy miły nastrój przerwało pojawienie się krzykliwego osobnika. Kazał im w trybie natychmiastowym opuścić teren, twierdząc, że wkroczyli na prywatną ziemię.

reklama

Musieli się więc wynieść jak niepyszni, ale ten incydent rozzłościł ich do tego stopnia, że postanowili działać. Czyli znaleźć własną działkę, z której nikt nigdy ich nie wyrzuci. Pełni energii trafili na ziemię przy brzegu jeziora Dobrogoszcz. Kaszubska wieś i jej okolice zauroczyły ich od pierwszego wejrzenia. Pagórkowate, prawie nietknięte cywilizacją tereny, zielone łąki, lasy pełne poziomek, jagód i grzybów, czysta woda w jeziorze. I tylko godzina drogi od gdyńskiego domu.

Początkowo nie mieli pomysłu na projekt domu, a raczej mieli ich zbyt wiele. W znalezieniu tego właściwego pomogli syn Mirek Trymbulak i jego żona Jola Słoma (para znanych projektantów). Pokazali rodzicom położony w pobliżu dom przyjaciół – chatę przeniesioną z białostockiej wsi. Teraz Basia i Jurek już wiedzieli, skąd czerpać inspiracje i czego się trzymać. Ich przodkowie wywodzą się z kresów; odnowiona chata rozbudziła w nich sentymenty i ciepłe skojarzenia, a przede wszystkim wielką chęć posiadania podobnej. Błyskawicznie zorganizowali wyprawę na Białostocczyznę śladem wystawionych na sprzedaż chałup. Jedna z nich przypadła im do gustu. Jej właściciel (szczęśliwy właściciel nowej betonowej willi), pragnąc, by drewniany grat zniknął mu jak najszybciej z pola widzenia, wycenił ją bardzo przystępnie.
 

Weranda Country nr 3/2009

Zobacz również: