Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Dom urządzony skarbami z odzysku

Erika stworzone przez siebie z odzysku przedmioty sprzedaje w Internecie. Stylizacja i zdjęcia: Jeltje Janmaat/House of Pictures  
 
 

Kto tu mieszka?
ERICA i TOON ALSEMA z dwiema córkami: szesnastoletnią FANNI i czternastoletnią KEETI.
Erica szyje torebki ze skrawków materiałów, robi biżuterię z guzików, koronek i strzępów sieci rybackich. Umie przerobić wszystko, co znajdzie na plaży. Podobnie urządza swój dom.

Błękit pomieszany z bielą
Fryzja to niezwykły kawałek Holandii, znany z szerokich białych plaż, rozległych wrzosowisk, zabytkowych drewnianych wiatraków. W porze odpływów między niektórymi
jej wyspami można przejść w bród. Holendrzy mówią, że jest ich najbardziej sielską prowincją. Tu nadal można znaleźć krajobrazy nietknięte przez cywilizację – takie jak na starych obrazach. Domy, nawet w miasteczkach, rzadko mają więcej niż jedno piętro i wyglądają jak chatki z piernika. Miasteczko Hindeloopen słynie z pięknych malowanych mebli, a pobliskie Makkum z wytwórni kafli. Od 500 lat ozdabia się je tu scenkami pasterskimi, żaglowcami, dziwnymi morskimi stworami z mitów i opowieści marynarzy. Wzory maluje się na białym tle niebieską farbą.

Stary dom pełen skarbów
Erica i Toon przenieśli się do Fryzji z Amsterdamu. Na skraju maleńkiego miasteczka Ijlst znaleźli 350-letni dom z widokiem na rozległe łąki. Kiedy tu trafili, wpadli w euforię. Dom, od dawna opuszczony, popadł w ruinę, ale za to krył mnóstwo skarbów. W głównym pomieszczeniu, gdzie dawniej był wiejski sklep, zachowały się drewniane półki w pięknym odcieniu spłowiałego błękitu i stare skrzynki na owoce. Nowych gospodarzy zachwyciły solidne drewniane drzwi i połamane biało-niebieskie kafle rozrzucone na podłogach. – Nie lubię kupować nowych rzeczy, wiedziałam, że wykorzystam wszystkie znaleziska. Najłatwiej było ze skrzynkami, umyłam je pod mocnym strumieniem gorącej wody, wysuszyłam, postawiłam obok siebie na bokach i mam stół w salonie. Z ustawionych jedna na drugiej zrobiłam półki w pokojach dzieci, a odwrócone do góry dnem służą jako taborety.

Sztuka z recyklingu
Erica studiowała w Akademii Sztuk Pięknych w Arnhem na wydziale projektowania ubioru. Szyje torebki i robi biżuterię z materiałów z odzysku. Bransoletki Eriki wyglądają
jak zwinięte rybackie sieci, w których zostało jeszcze parę małych rybek. Skojarzenie jak najbardziej uzasadnione, bo artystka robi biżuterię z kawałków prawdziwych sieci, które wcześniej farbuje. Dodaje do nich drewniane szpulki, guziki, koraliki, sztuczne perły. W swoich torbach też wykorzystuje te skrawki, łącząc je z plecionkami zrobionymi na grubych drutach, a niektóre szyje ze ścinków materiałów. – Wiele rzeczy, których potem używam w swoich pracach, po prostu znajduję, spacerując po plaży – opowiada Erica. – Można trafić na mnóstwo ciekawych okazów. Chodzę brzegiem morza i szukam drobiazgów, które fala wyrzuciła na brzeg lub ktoś zgubił: guzików, zabawek, metalowych znaczków, kapsli, szala zaplątanego w gałęzie. Na stronie Eriki można też kupić jej abażury z drewnianych płaskich klocków i takie, jakie sama ma w kuchni – z puzzli i kartonów po sokach.

Ma głowę pełną pomysłów, zaprojektowała każdą przerobioną rzecz w domu. Ale nie wszystko była w stanie zrobić sama. – W aranżacji wnętrz pomógł mi mąż, który jest konstruktorem statków – mówi artystka. – Dobraliśmy się idealnie, bo jego hobby to majsterkowanie. Ze sklepowych półek, które tu znaleźliśmy, zrobił fronty szafek do kuchni, a drewniane blaty są zmontowane z fragmentów wyposażenia stoczniowych łodzi. Z tego samego lakierowanego drewna mamy półkę pod umywalki w łazience.   Kilka stylowych mebli, które Erica ustawiła w kuchni i pokojach, to prezent od jej babci. Dostała szafkę nocną do sypialni i drewniany kufer na drewno przy kominku w salonie. – Myślę, że takie meble świetnie pasują do prostych przedmiotów z odzysku – mówi artystka. – Wnętrza urządzone wyłącznie antykami czy meblami z Ikei nudzą mnie. Dlatego na przykład w salonie położyłam perski dywan, a nad nim zawiesiłam pomarańczowe ryby dyndające na długiej gałęzi. A wiecie, z czego są zasłony? Uszyłam je z kraciastych obrusów! Mój dom to tak naprawdę duży patchwork. Przypomina moje prace.

Kontakt do właścicielki: Erica Alsema, www.een-van.nl
Tekst, stylizacja i zdjęcia: Jeltje Janmaat/House of Pictures
Opracowanie: Katarzyna Szczerbowska

reklama
Weranda Country nr 10/2015

Zobacz również: