Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Wielkanoc w Anglii: pascha na stole

Zdjęcia: Polly Eltes/Narratives, stylizacja: Celia Rufey/Narratives  
 
 

Kto tu mieszka?
Benjamin i Georgina Finnowie z trójką nastoletnich dzieci: Gabrielem, Mary i Bridget. Ona jest ceramiczką i kolekcjonerką porcelany. On robi witraże. Mieszkają w hrabstwie Essex we wschodniej Anglii.
Sąsiedzi śmieją się, że gdyby w progu tej chatki stanął Czerwony Kapturek, nikt by się nie zdziwił. Stary domek ogrodnika wygląda baśniowo. Zwłaszcza wystrojony na święta.

Biała piramidka na stole to znak, że Georgina i Ben razem z trójką dzieci świętują Wielkanoc. Taki kształt ma u nich pascha, którą 15-letnia Mary dekoruje jak zawodowy cukiernik – koralikami z lukru i czekolady. W wazonie na zielonych gałązkach wiszą pisanki i malowane ptaszki, na stół wjeżdżają najcenniejsze okazy z porcelanowej kolekcji mamy. W domu robi się naprawdę baśniowo.

Jednak ta bajka zaczęła się już 20 lat temu, gdy Benjamin podczas weekendowej wędrówki po malowniczym Essex we wschodniej Anglii trafił na XIX-wieczny, opuszczony dom. Kiedyś mieszkał tu ogrodnik z pobliskich włości. Ben natychmiast przywiózł tam Georginę i z miejsca postanowili, że muszą w nim zamieszkać. Ucieszyli się, że był wystawiony w agencji – w wyobraźni już malowali ściany na swoje ulubione kolory. I wprowadzili się w dniu ślubu.

Dom rozrastał się razem z rodziną. Przybyło troje dzieci, kilka pokoi i weranda. Z ciekawostek – pojawiły się gotyckie drzwi, hit z jakiejś wyprzedaży. Wnętrza rozweseliły się dzięki malowanym meblom. Słabość do nich gospodyni odziedziczyła po babce, którą do późnych lat życia najczęściej widywano z pędzelkiem przy jakiejś komódce.

Uwielbiała sztukę ludową Europy Wschodniej: rzeźby, koronkowe serwetki i patchworki. To pod wpływem babci Georgina uszyła zasłony z sukienek swojej matki. Zresztą żyłkę kolekcjonera też ma w genach – zbiera starą porcelanę.

Jej pasja w pewnej chwili przerodziła się w biznes. Na ślub koleżanki wypożyczyła jedną zastawę ze swoich zbiorów i okazało się, że to świetny pomysł na firmę. Tak powstała The Rosy Tea Company, która dostarcza na przyjęcia unikatowe filiżanki, czajniczki i wazoniki. Od święta Georgina ustawia je na parapecie w jadalni.

Ben też ma swój udział w tej bajce. Jego największą dumą jest zadaszona weranda. Dziś zaszyła się tu Mary ze świąteczną paschą. Niby ją dekoruje, ale może uda jej się uszczknąć odrobinę, kiedy nikt nie będzie patrzył...

Tekst i stylizacja: Celia Rufey/Narratives   
Zdjęcia: Polly Eltes/Narratives   
Opracowały: Beata Majchrowska, Eliza Otto

reklama
Weranda Country nr 4/2015

Zobacz również: