Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Raj na Saaremaa

Dom na wyspie Saaremaa Opuszczony dom przez długie lata wyglądał rozpaczliwie. Fotografie: Inside/East News  
 
 

Na wyspie Saaremaa życie płynie wolniej. Jest czas na pracę, wypoczynek, spotkania z przyjaciółmi. Tylko nudzić się tu nie da – śmieje się Ristomatti, podziwiając niebo ze swego hamaka.

Ristomatti Ratia – w Finlandii wszyscy go znają. Kupują zaprojektowane przez niego meble, piece, torby, talerze, dzbanki. Przypadł Skandynawom do gustu, bo jak coś tworzy, to prosto, choć romantycznie. Kiedyś pochlebiało mu to, że na ulicy podchodzą do niego ludzie i chcą pogadać. Ale teraz, gdy jest już trochę starszy, szuka spokoju, wyciszenia. Lubi ludzi i lubi dla nich tworzyć, ale nie mógłby pracować, gdyby nie miał się gdzie przed nimi schronić.

Ma pieniądze i mógłby mieszkać wszędzie. Ale tak to już jest, że wcześniej czy później każdego dopada miłość. Kiedy przyjechał do Estonii, na wyspę Saaremaa i zobaczył ten ponad stuletni dom, nie mógł już przestać o nim myśleć. Opuszczony długie lata wyglądał rozpaczliwie. Stał w uroczym miejscu, otoczony owocowymi drzewami. Nikt nie chciał się nim zająć. Miejscowi mówili, że lepiej go zburzyć i postawić nowy. Ristomatti dostrzegł w nim coś, co ujęło jego serce. Dla niego ten dom stał się wyzwaniem.

reklama

Przy remoncie dbał, by nie zatracił swojego surowego charakteru. – Na Saaremaa wszyscy mieszkańcy ogrzewają domy drewnem – mówi. – Chowają je pod schodami, w specjalnych komórkach albo za domem. Drewno jest piękne, szkoda je ukrywać. Pomyślałem, że oprócz tego, że posłuży mi do palenia, będzie też dekoracją domu i podwórka. Poukładane szczapy fajnie wyglądają i do tego pięknie pachną. To taka moja rozmowa z krajobrazem. Tak samo jak słomiany dach, podłoga w wiatrołapie ułożona z kamieni zebranych nad pobliską rzeką czy sufit kuchni z gałązek kasztana. Ratia wpadł na jego pomysł, widząc zbudowane z gałęzi rusztowania do suszenia ryb i ogrodzenia przy starych domach na wyspie.
 

Weranda Country nr 3/2008