Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Pod słomianą strzechą

Boczny tarasik Boczny tarasik wyłożony kamieniami. fotografie: Andreas von Einsiedel/East News  
 
 


Monique Waque po latach podróży osiadła w domu, którego strzegą dwa 200-letnie jesiony. Posadzono je w czasie budowy chaty. Na szczęście.

Mój dom traktuję tak jak malarz swoje płótno – staram się go napełnić ulubionymi kolorami – opowiada Monique Waque, Kanadyjka, która zamieszkała w Niemczech. Malarskie porównanie nie jest przypadkowe, bo Monique studiowała historię sztuki i sama chętnie staje przed sztalugami. Malowaniem zajęła się, gdy przeszła na emeryturę. Wcześniej była modelką, przyjechała do Hamburga robić karierę. – Fascynowała mnie praca na wybiegu, podróże po świecie, obcowanie z innymi kulturami, zwiedzanie muzeów i galerii – wspomina. Te doświadczenia wpłynęły na wybór domu, w którym postanowiła zamieszkać z rodziną. Miał być stary i tradycyjny, najlepiej położony gdzieś na północy kraju, bo Monique bardzo lubi skandynawskie klimaty.

reklama

Wymarzony dom okazał się dwustuletnią chatą krytą strzechą, położoną tuż przy granicy z Danią. To kraina łąk i pól, malowniczych wiosek rybackich, wiatraków i czarno-białych domów. Monique przyznaje, że znalezienie tej chałupy graniczyło z cudem, lecz gdy tylko ją zobaczyła, postanowiła na zawsze opuścić Hamburg. Tym bardziej, że dom nie wymagał remontu i był właściwie gotowy do zamieszkania. Jedyne co trzeba było zrobić, to położyć nową strzechę, powiększyć łazienki i wstawić dwa nowe okna, by wpuścić więcej światła.

Malarska pasja Monique znalazła nieoczekiwane zastosowanie podczas urządzania wnętrz. Z artystyczną wrażliwością zauważyła, że tu, na północy, światło ma specyficzną bladą barwę i sprawia nieomal „płynne” wrażenie. Dlatego wnętrze domu pomalowano delikatnymi, jasnymi kolorami. W podobny sposób potraktowano część mebli. Monique dobrała odcienie zieleni, beżu, szarości i błękitu, i sama chwyciła za pędzel.
 

Weranda Country nr 5/2009

Zobacz również: