Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Gwiazdka w Anglii

Gwiazdka w Anglii Po kolacji domownicy siadają przy kominku i spoglądają za okno na obsypany śniegiem ogród. Zdjęcia: Andreas von Einsiedel/East News, Projekt domu, ogrodu, stylizacja: Lesley Cooke  
 
 


Wszystko zaczęło się jak u Oscara Wilde’a w „Upiorze rodu Canterville’ów”.

Oto amerykańskie małżeństwo postanawia osiedlić się w starej angielskiej posiadłości. Mają córkę, zupełnie jak u klasyka, oraz dwóch krzykliwych bliźniaków. O, przepraszam, tu zamiast chłopaków z piekła rodem występują dwa niesforne walijskie teriery. Jest też magiczny ogród, w którym wiosną rozkwitają migdałowce, wypisz wymaluj jak w powieści.

Wreszcie – jest i duch. Niestety, zamiast zamurowanego żywcem rozrabiaki sir Simona – tylko banalny genius loci, czyli duch miejsca, ale za to jaki! – To on mnie tak zauroczył. Mąż wcale się nie rwał do życia na angielskiej prowincji, musiałam mu długo wiercić dziurę w brzuchu. Zwłaszcza że chata była strasznie zrujnowana, nie miała nawet bieżącej wody – wspomina Lesley.

reklama

Teraz ryzykowna decyzja wydaje się obojgu wybawieniem. Na kilkanaście dni przed Bożym Narodzeniem porzucają Londyn, całe to szaleństwo promocji i zakupów, ładują do bagażnika walizki, córkę i psy, i jadą do Gloucestershire, gdzie czeka ich XIX-wieczny dom. Ukryty pośród łagodnych wzgórz, posrebrzony szronem, zaspany. Kiedyś był gajówką.

– Nic dziwnego, że przyjeżdżano tu na polowania, bo w zdziczałym ogrodzie pełno było tropów saren i lisów – opowiada Lesley. Ona sama nie zamierzała biegać ze strzelbą, nie znosi polowań. Chciała mieć wiejski dom z dużym i pięknym ogrodem. – Moja rodzina od XVIII wieku uprawiała ziemię w Alabamie, choć nie były to oczywiście rośliny dekoracyjne – śmieje się.

Na początku wyburzyli ściany na parterze, pozbywając się małych pokoików. W ich miejsce powstały przestronny hol, kuchnia, sypialnia i salon, z którego przejść można do dobudówki. Tu z jednej strony jest duży okrągły stół, z drugiej wygodna sofa z widokiem na ogród. Światło zapewnia pięć par przeszklonych drzwi i zawsze odsłonięte okna.
 

Weranda Country nr 1/2011