Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Poznaj prawdziwe Podhale: zwiedzanie Zakopanego i okolic

Poznaj prawdziwe Podhale: zwiedzanie Zakopanego i okolic Tatry oferują szeroki wachlarz atrakcji dla miłośników sportu - nie tylko wędrówki i wspinaczkę.
 
 

Gdzie wędrować po zakopiańskich szlakach i chodnikach, by spróbować prawdziwej podhalańskiej kuchni i zobaczyć najpiękniejsze widoki do polskie Tatry? Zapraszamy do zupełnie subiektywnego przewodnika pełnego ciekawostek o naszych górach.

Przyjedziem pod Tatry
Upiecem barana
Bedziem
se tańcować
Do samego rana.


Klaps, ktoś krzyczy„action” i na skraju lasu pojawia się hinduska megagwiazda Kajol, która śpiewa piosenkę o miłości. Właśnie kręcą zdjęcia do filmu „Fanaa”, bollywoodzkiej adaptacji „Romea i Julii”. W tle, jak chciał reżyser, górskie szczyty. – W Kaszmirze u stóp Himalajów trwają regularne walki i żadna gwiazda tam nie pojedzie – tłumaczy ktoś z ekipy. Dotąd sporny rejon zastępowały alpejskie kurorty, ale Hindusi mieli ich już dosyć. Zachwycili się Podhalem. Cudze chwalicie, swego nie znacie. Coś w tym jest, bo choć Polacy Tatry lubią i doceniają, ich wędrówki często zaczynają się i kończą w „Gazdowej Kuźni” na Krupówkach. My omijamy szerokim łukiem deptak, Gubałówkę i Morskie Oko. Idziemy szukać prawdziwych górali.

Ze słownika góralskiego: sukienka z dusom
 

„Polskie Ateny”, „duchowa stolica”, „tatrzańska Arkadia”, „pępek świata” – na początku ubiegłego wieku na Podhale zaczęli zjeżdżać artyści. Tu powstał zakopiański styl Witkiewicza, pierwsza awangarda (formiści), teoria czystej formy w malarstwie, muzyka Szymanowskie-go, futurystyczne projekty Leona Chwistka i prace Hasiora (Galeria Władysława Hasiora, ul. Jagiellońska 18d w Zakopanem). Dziś Podhale bardziej żyje turystycznymi atrakcjami niż burzliwymi dyskusjami artystów. Ale niebanalne talenty nadal są w cenie. Niedaleko Poronina, we wsi Suche, znajdziemy pracownię Andrzeja Siekierki, którego sąsiedzi nazywają „naszym Versace”. Pan Andrzej projektuje podhalańskie stroje, sam je szyje, a potem ozdabia cekinami, blaszkami i haftem.

reklama

Czasem lubi poeksperymentować z tradycyjnym wzorem: tu coś zabierze, tam doda lub zmieni kolor. Mówi, że szycie sukienek to wcale nie babska robota. Nie wiadomo, co na to juhasi, ale panie są zachwycone, a na kreacje, które wychodzą spod igły Siekierki, potrafią czekać nawet trzy lata. Kolejka jest długa, bo zamówienia przychodzą również z Kanady i USA. Do gotowego stroju potrzebne są dodatki. O to zatroszczą się pochodzący ze starych bukowińskich rodów Anna i Jan Gracjaszowie (Bukowina Tatrzańska, ul. Wierch Rusiński 37a). Chętnie pokażą, jak robi się góralskie kierpce, unikatowe spinki i skórzane pasy: szerokie zbójnickie, węższe juhaskie i zupełnie szczupłe kawalerskie – dawniej od razu można było po nich rozpoznać, z kim ma się do czynienia.

Na koniec warto zadbać o ubranie dla domu. Meble „z góralskom dusom” wymyśli dla nas Janusz Stopka-Karolów (Ząb 56b, Nowe Bystre). Sympatyczny gawędziarz chętnie opowie o swoim rzemiośle. – Mistrz Bolesław powiadał: „...w tyj desce siedzi gadzik, a wis tu bedziy z tego piesek...” – wspomina swego nauczyciela Bolesława Karpiela-Bułeckę, który nauczył go, jak z jałowej deski wyczarować rzeźbiony stołek.

Kuchnia Podhala bez burgerów
 

Moda na podróże kulinarne dotarła też w góry. Wystrojeni od stóp do głów wybieramy się więc na małe co nieco. Tym, którzy szukają prawdziwych smaków Tatr, zamiast spaceru po zatłoczonych Krupówkach i góralburgera polecamy szlak bacówkowy. Zobaczymy, jak powstają prawdziwe oscypki. W Dolinie Chochołowskiej Andrzej Gal Zięba zaprasza na serki papieskie. W 1983 roku odwiedził go Jan Paweł II. – Dużo tego oscypka myśmy mu nie dali, bo te żołnierze się bali, że nie jest przyzwyczajony. Nie mówił wiele, wspominał tylko młode roki, jak to chadzał po górach – opowiada baca.

Przy szlaku niebieskim w okolicy Białego Dunajca znajdziemy bacówkę Władysława Sądel-skiego. Oprócz oscypka chętnie poczęstuje nas łykiem żętycy, czyli serwatki. W Murzasichlu, na skraju Tatrzańskiego Parku Narodowego, spotkamy Jana Jasionka. – U nas bacuje się z dziada i pradziada. Jak byłem młody, to juhasiłem. Nieraz się widziało, jak wilk porywał owcę – mówi. Miłośnikom ekologii spodoba się na pewno w Leśnicy, w okolicy Bukowiny Tatrzańskiej, u Kazimierza Furczonia. Baca wypasa sześćset owiec. – Dobre pastwisko powinno być daleko od szosy, wśród dzikich ziół, jak za dawnych lat – tłumaczy. Może dlatego jako pierwszy dostał unijne certyfikaty.

Czarny Dunajec - atrakcje... serowe
 

Wreszcie kto zabłądzi w okolicę Torfowiska Baligówka między wsiami Czarny Dunajec i Piekielnik (mniej więcej dwukilometrowy szlak prowadzi przez rozległe bagna, które porastają rzadkie gatunki roślin), może wpaść na podwieczorek do bacówki Baligówki. Wypasa tam m.in. Stanisław Hyrczyk – w tym roku podczas Festiwalu Oscypka wygrał konkurs na najlepszy serek. Jak odróżnić oscypek od bundzu i redykołki? Wszystkie robione są z mleka owczego, ale pierwszy jest twardy, wędzony i słony; drugi, miękki z cienką skórką pleśniową, przypomina popularny twaróg; a trzeci, w kształcie zwierząt, parzenic lub wrzeciona, półtwardy i półtłusty, ma lekko pikantny smak – niegdyś, schodząc po wypasie do wsi, juhasi rozdawali redykołki dzieciom i pannom.

Gdzie kupować oscypki na Podhalu? Nie daj się oszukać
 

Uwaga: sprzedawane na Krupówkach małe serki na jeden kęs to wbrew zapewnieniom nie oscypki, a redykołki właśnie. Lepiej nie kupować serów w centrum Zakopanego – ceprom często wciskane są gołki, czyli oscypki z mleka krowiego. Tyle o przystawce. Na pierwsze danie oczywiście pstrąg. A jeśli tak, to tylko w chacie Bigosówka na Głodówce. Restaurację prowadzi zięć znanej na Podhalu z ciętego języka i wyrazistych poglądów gaździny Zofii Bigos. Barwnym charakterem Adam Stachoń dorównuje teściowej. Na narzekania ceprów: „Ojej, tylko pstrągi są w karcie...” odpowiada, że jeżeli im nie pasuje, więcej potraw znajdą w McDonaldzie. Bigosówka specjalizuje się w rybach. Smażonego pstrąga serwuje na sto i jeden sposobów: z sosem śmietanowym, chrzanowym, z polewką czosnkową... Na specjalne zamówienie dostaniemy rybę z pieca. Zimą dodatkowo kapustę własnej roboty, a na deser szarlotkę.
 

Weranda Country nr 1/2012