Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Własna oczyszczalnia

Woda z oczyszczalni nadaje się do ogrodu.
 
 

Płacisz co miesiąc za wywożenie szamba i masz już tego dość? Pomyśl o własnej oczyszczalni. Zaoszczędzisz i będziesz eko.

Ostatnio na działce mojego znajomego Wojtka pod Darłowem miałem okazję zobaczyć, jak powstaje przydomowa oczyszczalnia ścieków. Wszystko poszło tak szybko, że zacząłem myśleć o podobnej. Do zbudowania prostej ekooczyszczalni wystarczy niewielka koparka, cztery plastikowe baniaki, rury PCV, system filtrów i pompa do wody.

No i jeszcze trzeba mieć na działce około 6-10 mkw. terenu z niewielkim spadkiem. Tam wkopiemy baniaki na ścieki i zrobimy zbiornik, do którego będzie trafiać oczyszczona woda. Taka inwestycja kosztuje od 3 do 12 tys. zł. Widełki dosyć duże, ale kwota zależy od materiałów, wielkości instalacji, rodzajów pomp i systemów filtracyjnych.

Zamienić ścieki w wodę

Koparka i samochód z czterema plastikowymi baniakami zjawiły się na działce Wojtka o godz. 7 rano. Robotnicy wykopali cztery doły głębokie na dwa metry, w których wylądowały zbiorniki. Następnie połączono je plastikowymi rurami. Trzeba to zrobić bardzo precyzyjnie. Ścieki muszą być wprowadzone do każdej z komór mniej więcej pół metra nad dnem, a wyprowadzone po drugiej stronie zbiornika na wysokości 30 cm.

reklama

W baniakach filtruje je system korzeniowy odpowiednio dobranych roślin i tzw. błona biologiczna, czyli pierwotniaki, które pożerają tłuszcz i rozkładają resztki. Ciecz jest w ciągłym ruchu dzięki uruchamiającej się co jakiś czas pompie elektrycznej. Po przejściu przez cztery komory ścieki zamieniają się w przezroczystą wodę, tak zwanego II stopnia czystości. Pić jej nie wolno, ale spokojnie podlejemy nią trawnik, wyczyścimy narzędzia ogrodnicze albo umyjemy samochód. Jeśli chcielibyśmy wykorzystać w toalecie, musimy zainwestować w dodatkową pompę i instalację.

Żarłoczne trzciny

Rośliny zwykle pływają w specjalnych pojemnikach na powierzchni zbiorników. Wojtek jednak zbudował swoją oczyszczalnię „po taniości”. Zamiast zbiorników i filtrów wziął kilka metrów plastikowej siatki do ogrodzeń, pociął na kawałki w formacie A4, każdy z nich zrolował i związał sznurkiem. Następnie rulony połączył w cztery tratwy, które mają pływać na wierzchu zbiorników. Przed zwodowaniem tratw w oczka siatki trzeba było powkładać rośliny. Z pobliskich rozlewisk zebraliśmy trzciny, pałki, tatarak, kaczeńce i miętę. Oczyściliśmy z resztek ziemi, a potem owijaliśmy kawałkami gąbki i wtykaliśmy w oczka siatki. Wojtek wytłumaczył mi, że oczyszczalnia pełną parą zacznie działać dopiero wtedy, gdy rośliny wytworzą solidny system korzeniowy. Na to jednak trzeba czekać jakieś trzy lata.

Dlatego postanowił im pomóc. Do pustych worków po kartoflach (z włókien sztucznych) wrzucił po niewielkim kamieniu, a następnie przymocował je do tratwy. W ciągu kilku miesięcy wytworzy się na nich błona biologiczna, która będzie pałaszować brudy ze ścieków.

Z ostatniego zbiornika wyprowadzana jest rura do specjalnej fosy. Tu też sadzimy rośliny, które pochłaniają część wody. To, co zostanie, można wykorzystać do podlewania. Albo – jak to sobie wymarzyłem – odprowadzić sztucznym strumieniem np. do innej części ogrodu obsadzonej nadrzeczną roślinnością.

Prawo do oczyszczania

Jeżeli „produkujemy” mniej niż 5 m sześciennych ścieków na dobę (5 tys. litrów to bardzo dużo, oszczędna trzyosobowa rodzina wytwarza tyle mniej więcej w trzy tygodnie), nie potrzebujemy tzw. pozwolenia wodnoprawnego i o budowie decydują lokalni urzędnicy. Nie dadzą nam pozwolenia, jeśli mieszkamy na terenach szczególnie narażonych na powodzie lub częste ulewy. Trudno będzie też w strefach ochronnych ujęć wody pitnej albo w sąsiedztwie parków krajobrazowych.

Zamiar budowy oczyszczalni zgłaszamy w starostwie powiatowym. Ma ono 30 dni, aby sprzeciwić się inwestycji. Jeżeli tego nie zrobi, zaczynamy budowę (mamy na to dwa lata). Osady z przydomowej oczyszczalni wywozi się raz w roku, podczas gdy z szamba z reguły raz w miesiącu (150-200 zł za 6-8 metrów). Oczyszczalnia w większości przypadków zwraca się w dwa lata.

Jest jeszcze jedna bardzo dobra wiadomość – możemy postarać się o dofinansowanie naszej proekologicznej inwestycji z funduszy unijnych. Zanim zaczniemy budować, wybierzmy się do gminnego funduszu ochrony środowiska. Więcej informacji znajdziecie na stronie www.oczyszczalnie.e26.eu/finansowanie.php.

Papierologia

Do wniosku o wydanie pozwolenia na budowę dołączamy:
decyzję o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, dowód potwierdzający prawo dysponowania nieruchomością na cele budowlane oraz projekt budowlany.

Przepisy regulujące projektowanie, budowę i użytkowanie przydomowej oczyszczalni ścieków znajdziemy w ustawie z dnia 7 lipca 1994 r.  Prawo budowlane (Dz.U. Nr 89 z dnia 25 sierpnia 1994 r. poz. 414 z późniejszymi zmianami).


Tekst: Mirosław Wesołowski, Atelier Wnętrz i Architektury
Zdjęcia: GAP Photos, Flora Press, GAP Photos/East News

Weranda Country nr 6/2013

Zobacz również: