Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Rozważny i romantyczny

Rüegg Saphir Front Wkład kominkowy Rüegg Saphir Front, w wersji z pozłacaną ramką kosztuje od 21 411 zł. www.ruegg.pl
 
 

Marzymy o ogniu tańczącym w kominku. Przecież wiejski dom powinien być piękny i romantyczny. A także ciepły, bo idylla skończy się, gdy mróz zajrzy w oczy.

Dlatego warto zaprojektować niezawodny system ogrzewania – żeby prozaiczne kłopoty nie utrudniały nam życia. Kominek może być ozdobą i zarazem świetnym „kaloryferem” – energooszczędnym i ekologicznym, zwłaszcza jeśli zamiast tradycyjnego paleniska wybierzemy tak zwany wkład. Wtedy musimy zrezygnować z patrzenia ogniowi „w twarz”, zyskujemy za to tanią energię, którą wykorzystamy do podgrzewania wody i powietrza w domu.

Małgosia i Góral parę lat temu kupili starą, drewnianą chałupę nad Biebrzą. Zamiast ogrzewania na gaz czy prąd, zdecydowali się na system dystrybucji gorącego powietrza. Dom ogrzewają wyłącznie kominkiem. Ma zamknięte palenisko (aby wytworzyć w nim 10 kWh energii, potrzebują zaledwie 4 kg drewna, do otwartego paleniska musieliby wrzucić pięć razy tyle). Gdy w kominku płonie ogień, ciepło dociera do wszystkich pomieszczeń specjalnymi rurami, wytrzymującymi temperaturę 250 stopni Celsjusza. Ponieważ dom ma w podstawie ponad 70 mkw., zamontowali wkład kominkowy o mocy 14 kW oraz aparat, który zasysa gorące powietrze i tłoczy je do salonu, sypialni, łazienki.

reklama

Kominek zbudowali pośrodku domu, by żadna rura nie była dłuższa niż 10 m i biegła możliwie prosto; wszelkie zagięcia utrudniają przepływ ciepła. Najlepszą cyrkulację ogrzanego powietrza zapewniają kratki nawiewne w podłodze, ale niestety szybko się kurzą, dlatego lepiej umieścić je w ścianie, mniej więcej 30 cm nad podłogą. Co roku przed sezonem grzewczym trzeba wymienić filtry, oczyścić instalację z kurzu – najlepiej powierzyć to fachowcom, podobnie jak czyszczenie komina.

Gdyby ich dom był mniejszy, mogliby zrobić tak zwany system grawitacyjny – ogrzane powietrze jako lżejsze unosiłoby się do góry kominka (lub specjalnego dystrybutora, w które wyposażane są niektóre wkłady), a stamtąd – do kanałów i pokojów. Taki system jest niezawodny i tani, bo nie potrzebuje zasilania energią elektryczną, ale można go stosować tylko w małych domach, żeby ciepłe powietrze nie musiało pokonywać drogi dłuższej niż 3 m.

Kominek można też połączyć z centralnym ogrzewaniem. Należy wtedy wybrać urządzenie z płaszczem wodnym (stalowym kotłem nad paleniskiem) lub kominek wodny. Sieć dyskretnych rurek doprowadzi ciepłą wodę do kranów i kaloryferów. Zawsze warto wygospodarować miejsce na bojler – latem, gdy nie palimy, grzałka elektryczna podgrzeje w nim wodę do kąpieli czy mycia naczyń. Taki system sprawdzi się nawet w dużych siedliskach czy rezydencjach, wkłady mają bowiem moc do 34 kW i bez problemu zapewnią ciepło mieszkańcom 500-metrowego domu.

Wkłady do nowoczesnych kominków są z materiałów odpornych na wysokie temperatury oraz dobrze akumulujących ciepło, np. stali, żeliwa, szamotu, można wybrać urządzenie z szybami żaroodpornymi nawet z czterech stron. Różnią się rozmiarami, kształtem, sposobem otwierania drzwiczek. Niektóre można na jakiś czas otwierać, żeby podziwiać jęzory ognia.

W zamkniętym palenisku ogień raczej się tli, niż buzuje. Pożera wtedy mniej drewna, jest najbardziej opłacalny i bezpieczny, bo temperatura ogrzanego powietrza czy wody nie uszkodzi instalacji. Zwykle czuwa nad tym elektronika; w odpowiednim momencie po prostu odcina dopływ tlenu i przydusza ogień.
 

Weranda Country nr 4/2008