Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Sama uprawiam sałatę

Jak uprawiać sałatę
 
 


Jeśli chcesz poczuć słodki, delikatny smak chrupiących liści, szukaj nasion sałaty liściowej, rzymskiej lub kruchej. Mają różne kolory, a na grządkach wyglądają naprawdę pięknie, szczególnie w towarzystwie kwiatów nasturcji czy fiołka trójbarwnego.

Nigdy nie zapomnę zaskoczenia, jakie przeżyłam w czasie wakacyjnej wizyty z moją ciotką u jej sąsiadki, angielskiej arystokratki. Elegancka lady pobiegła do ogródka, między róże, gdzie malowniczo rosły sałaciane liście, zerwała do koszyka kilka główek, wypłukała je i postawiła na środku stołu w kryształowej misce. Sałata była pyszna – zmieszana z natką pietruszki oraz rukolą, posypana białym cukrem i polana odrobiną octu winnego. Niezwykły był dla mnie nie tylko osobliwy sposób, w jaki lady ją przyprawiła, ale też, jak ważną częścią lunchu była ta miska zielonych, samodzielnie hodowanych liści.

Działo się to wiele lat temu, w epoce sałaty ze śmietaną podawanej do wielkanocnych kurcząt. Dziś wiem o niej więcej i sama hoduję w ogródku między ziołami, mając pewność, że nie jest pędzona na chemikaliach. Ta „domowa” jest bardzo zdrowa i można ją podawać na wiele sposobów, łącznie z przyrządzaniem zup, sosów. Nieraz gotuję ją w całości albo polewam gorącym czosnkowym masłem.

U nas nadal królują odmiany masłowe, których miękkie i śliskie listki mają gorzkawy smak i przylepiają się do podniebienia, a luźne główki nie nadają się do niczego. Anglicy na przykład wcale takiej nie jedzą, wybierają za to pyszną sałatę liściową, rzymską lub kruchą. Mają one różne kolory, a niektóre nawet nakrapiane listki, świetnie więc wyglądają i na grządce, i na talerzu. W sklepach ogrodniczych znajdziemy nasiona sałaty liściowej purpurowej i zielonej karbowanej. Uprawa tych odmian jest łatwa, a jej listki można zrywać przez kilka tygodni non stop, pobudzając tym samym roślinę do produkcji nowych.

reklama

Siejemy…

Uprawiałam już ogrody w różnych krajach i na przeróżnych glebach. Wiem, że sałata wyrośnie wszędzie poza mokradłami i piaskami pustyni. Z jej uprawą poradzi sobie każdy, kto ma kawałek ziemi albo nawet zwykłą skrzynkę balkonową czy większą donicę.

Jak tylko w warzywniku zaczynają wschodzić pierwsze chwasty, to znak, że nadeszła pora wysiewu sałat wprost do gruntu. Za niecałe 2 zł kupuję torebkę nasion, które zapewnią mi zieleninę na cały sezon – od wiosny do jesieni. A poza sezonem... Smakuję warzywa zimowe typu jarmuż, pasternak oraz kiszonki. Nasiona sieję jak najrzadziej się da, w rzędach oddalonych od siebie o 25 cm.

Po wzejściu listków przerywam je i pozostawiam rośliny co 20 cm – wyrwane siewki nie nadają się do przesadzenia, za to pysznie smakują w sałatce lub na kanapce.

…albo sadzimy

Sałaty można też wysadzać do warzywnika jako gotowe sadzonki. Wiosną kupimy je w szkółkach albo na targach, jeszcze lepiej zrobić rozsadę samemu. Ja biorę się za to już w marcu.
Nasionka wysiewam do plastikowych multipalet lub maleńkich doniczek torfowych, potem ustawiam w ogrzewanej szklarni. Dawniej rozsada sałaty udawała mi się na nasłonecznionym parapecie w domu. Pamiętajmy tylko, że jeśli używamy papierowych bądź torfowych doniczek, rośliny podlewajmy dwa razy częściej niż w plastikowych.

Sałata może rosnąć gdziekolwiek – nie bierze udziału w płodozmianowej wędrówce warzyw, a więc sadzimy ją w dowolnym towarzystwie.
 

Weranda Country nr 3/2013