Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button


Aleja klonowa

Chyba tylko klony mają w ofercie wszystkie barwy jesieni po trosze!!
 
 

W jesiennej orkiestrze to klony grają pierwsze skrzypce. Ich czerwienie, żółcie i brązy we wszystkich odcieniach nadają ton parkowym alejom i ogrodom. 

Chyba tylko klony mają w ofercie wszystkie barwy jesieni po trosze. Jeśli mamy trochę więcej czasu, warto wybrać się do arboretum w Rogowie pod Łodzią. Rosną tam gatunki krajowe i egzotyczne.

Prosto z Kanady: klon cukrowy

Będzie okazja, żeby zobaczyć słynne klony cukrowe. Te od syropu klonowego, z kanadyjskiej flagi. Wielu spacerowiczów ich widok zaskoczy. Kształtem liści i pokrojem bardzo przypominają nasze klony zwyczajne, i wcale nie są czerwone. A i sok, którego dostarczają wiosną, jest niewiele słodszy od tego z naszych rodzimych drzew. Sekret ich sławy tkwi raczej w tym, że w Kanadzie i na północy USA rośnie ich mnóstwo, więc i soku z nich jest tyle, że nawet po zagęszczeniu, czyli odparowaniu wody, zostaje dużo.

W Polsce klony spotyka się często, ale nie tworzą lasów, trudno zatem zorganizować choćby niewielki syropowy biznes. My zresztą wolimy wiosną popijać sok brzozowy – taka tradycja.

W japońskim ogrodzie: klon palmowy  

Miło zaskakują za to klony palmowe. To z nich właśnie słynie arboretum. A jesienią jest to zbiór wyjątkowo ciepły, we wszystkich możliwych odcieniach żółci, czerwieni oraz koloru pomarańczowego. Klony palmowe – w przeciwieństwie do cukrowych – są krzewami. Wysokie odmiany z daleka nawet przypominają drzewo, kiedy jednak podejdziemy bliżej, okaże się, że mają co najmniej kilka pni, często fantazyjnie powyginanych.

reklama


W lesie byłyby mieszkańcami dolnego piętra, trochę przytłumionymi. Chyba dlatego karierę zrobiły w ogrodach. Szczególnie upodobali je sobie Japończycy. Bez ich ażurowego pokroju, zwiewności i jesiennej barwy (bo są odmiany o purpurowych liściach) trudno sobie wyobrazić japoński ogród.

Klony palmowe chętnie korzystają z osłony i zacisza, które oferują sąsiedzi, czyli wyższe drzewa. Dzięki nim nawet wrażliwe na mróz odmiany są w stanie przetrwać kolejne zimy. Tu tych większych kolegów mają pod dostatkiem – dlatego tak dobrze się czują. To lekcja, którą warto zapamiętać – żeby w swoim młodym ogrodzie sadzonek nigdy nie sadzić w miejscu, gdzie będą w pełnym słońcu i gdzie hulają wiatry.

Klony ozdobne: strzępiastokory, jesionolistny i tatarski 

Teraz chodźmy do niewielkiego i być może nie najbardziej kolorowego o tej porze roku drzewka, które jednak pod liśćmi skrywa pewną tajemnicę. Ma charakterystyczną korę: postrzępioną i łuszczącą się płatami. To klon strzępiastokory (Acer griseum). Jego czas przyjdzie mniej więcej w połowie listopada. 

Tymczasem nasz wzrok na pewno przyciągnie klon tatarski. Te wysokie krzewy przygotowały kolorowe widowisko z udziałem całkiem zwykłych i niepodobnych do klonowych liści i czerwonawych skrzydlaków, czyli owoców. Klony tatarskie tworzą tę wyjątkową ozdobę w masowych ilościach i naprawdę miło na nie popatrzeć.

Spacerując jeszcze chwilę, spotkamy kolorowe odmiany klonu jesionolistnego, najwyraźniej zmęczone długą wiosną i latem. Napracowały się już wystarczająco i jesienią niespecjalnie się wysilają. Ale one już wcześniej miały swoje pięć minut i lada dzień zrzucą liście na ziemię. Po zimie wypuszczą nowe.

Cytrynowa wiosna: klon zwyczajny 

Wiosenny pokaz klonów to zresztą osobna historia. Może nie jest tak spektakularny jak ten jesienny, ale – moim zdaniem – jednak wyjątkowy. Gdy przyroda budzi się do życia, klony kwitną. I choć kwiaty nie są specjalnie okazałe, to jednak rozwijają się przed liśćmi i jest co podziwiać. Chyba najbardziej wtedy zaskakują klony zwyczajne, które kwitną na cytrynowo, i klony srebrzyste oraz czerwone o kwiatach czerwonych. Na to poczekamy jednak parę miesięcy, a teraz popatrzmy jeszcze na odmianę polną o liściach jak klonowe miniaturki.

Mam nadzieję, że wreszcie znajdę czas, zbiorę nasiona i wysieję. A z siewek posadzę naprawdę wyjątkowy klonowy żywopłot.  

To ciekawe:  

* W Polsce naturalnie występują tylko trzy: klon zwyczajny, jawor i klon polny. Większość gatunków spotykanych w naszych parkach i ogrodach to przybysze z innych krajów i kontynentów. 
* Klon jesionolistny nie słynie z jesiennego przebarwienia, niektórzy wręcz nazywają go chwastem, ale jego odmiany o kolorowych liściach są wyjątkowe. ‘Odessanum’ ma liście żółte, ‘Variegatum’ biało-zielone, a ‘Flamingo’ biało-zielono-różowe.
* Klony nie boją się cięcia i formowania, jednak do małych ogrodów lepiej wybrać odmiany kuliste, które w naturalny sposób same kształtują koronę. Wiele z nich ma przez cały sezon kolorowe liście.

Witold Czuksanow 
dziennikarz, ogrodnik, współtwórca programu telewizyjnego „Rok w ogrodzie” 
zdjęcia: materiały prasowe arboretum SGGW, shutterstock 

Weranda Country nr 10/2016

Zobacz również: