Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Złoto ogrodników

Złoto ogrodników
 
 


Na kompoście wszystko rośnie tak, że aż błyszczy. Warto mieć własny kompostownik. Przy okazji namęczymy się tak, że nie będzie nam potrzebna siłownia. Skorzystamy i my, i ogród.

Wiele lat temu wybraliśmy się na narty do Austrii. Pierwsze, co pokazała nam gospodyni, to… śmietnik. Prosiła, by przestrzegać zwyczaju segregacji odpadów. Tu papier, tam plastiki, tu butelki kolorowe, obok białe. Na koniec wyciągnęła pojemnik wyścielony folią (jak się okazało w pełni biodegradowalną, zrobioną z kukurydzy) i powiedziała, że to na „bio”. Wreszcie wskazała ustawiony pod wiatą większy zbiornik, do którego wrzucało się owo „bio” zbierane w kuchni.

Zdrowa dieta dla roślin
Zachęceni przykładem zaczęliśmy u siebie wprowadzać austriacką zasadę oddzielania frakcji organicznej – jak się ją naukowo określa – od pozostałych śmieci. Z kilkunastu desek w kącie ogrodu powstała skrzynia i tak się zaczęło robienie kompostu. Początkowo szło opornie. Kusiło nas, by to i owo wrzucić do kosza, ale w końcu doszliśmy do wprawy. Dziś nie wyobrażamy sobie, by „bio” nie lądowało w oddzielnej skrzyni. I dobrze się składa, bo przecież wywożenie odpadów jest coraz droższe, a kompostu w ogrodzie nigdy dość. Odpadków również nie brakuje: obierki z warzyw i owoców, resztki jedzenia, także przeterminowane, fusy z kawy i herbaty to wszystko ważne składniki przyszłego nawozu.

reklama

By jednak był on pełnowartościowym daniem dla ogrodu, trzeba się postarać o obornik – szczególnie chętnie pozbywają się go właściciele stadnin. Bydlęcy, świński i kurzy też jest dobry. Moim zdaniem w pryzmie powinna znaleźć się co najmniej połowa nawozu organicznego. Jest również miejscem naturalnej utylizacji chwastów, jesiennych liści (nie wolno przesadzać z dębowymi), trawy z kosiarek, gałęzi, starej ziemi z doniczek, popiołu z kominka, jeśli pali się wyłącznie drewnem, czystego papieru i gazet zadrukowanych czarną farbą. Kolorowych wyrzucać do skrzyni nie radzę; taki papier na kompost się nie nadaje – zatem archiwalne numery „Werandy Country” lepiej zachować. Naturalnym momentem układania pryzm kompostowych jest początek wiosny lub jesień. Można wybrać inny termin, lecz zazwyczaj właśnie w tym czasie skrzynie na odpadki pękają w szwach.

Jak to zrobić
W cieniu drzew usypujemy podłużny wał o przekroju trapezu równoramiennego. Nawóz można robić także na słońcu, ale wtedy trzeba pamiętać o polewaniu. Jeśli będzie za sucho, dojrzewanie zwolni albo się zatrzyma. Zatem do roboty! Składniki układamy, przy okazji mieszając. Posypujemy je dolomitem, czyli naturalnym źródłem wapnia i magnezu. Uwaga: jeśli kompost zamierzamy wykorzystać pod borówki, wrzosy, magnolie, azalie czy różaneczniki, wówczas dolomitu nie dodajemy. Gałęzie można wcześniej pociąć na zrębki. Brak rozdrabniacza? Ułóżcie wszystkie na spodzie. Będą rusztowaniem, pod którym do pryzmy dotrze powietrze. Tlen i dostatek wody to podstawa prawidłowego dojrzewania. Dżdżownice i drobnoustroje, które zamieniają masę organiczną w biohumus, same znajdą do niej drogę i się rozmnożą. Jeśli jednak podczas układania pryzmy posypiecie ją lub polejecie szczepionką (Activit, Kompostin lub Radivit), wtedy kolonia szybciej się rozwinie, skracając okres dojrzewania z roku do sześciu, siedmiu miesięcy. W tym czasie trzeba go co najmniej raz przerzucić i nawilżyć podczas układania.

Gotowy kompost przypomina glebę. Trzeba go przesiać przez rafę budowlaną i rozrzucić pod rośliny albo zmieszać z ziemią doniczkową. Użyźniamy nim glebę i wzmacniamy rośliny, nawozami mineralnymi zaś jedynie dokarmiamy zieleń. Rezultaty zauważymy z upływem lat. Gleba stanie się urodzajna, rośliny silniejsze, a cały ogród bardziej odporny na choroby, szkodniki i susze. Im go więcej, tym lepiej, bo złota ogrodników nie da się przedawkować.


Tekst: Witold Czuksanow
Fotografie: Gap Photos/Medium, Flora Press, www.naturalniewogrodzie.pl



Przysmaki dżdżownic
Górka powinna leżeć na ziemi, żeby mogły do niej wchodzić dżdżownice. Specjalnie dla nich dosypujemy wabiki: łuski cebuli, resztki szczypiorku, fusy z kawy i herbaty.

Jak zasłonić
Kompostownik warto osłaniać krzewami dzikiego bzu, leszczyny, kaliny lub grabu, dalej mogą rosnąć ogniki. Fitoncydy wydzielane przez te rośliny sprzyjają procesom zachodzącym w pryzmie kompostowej. Niekorzystny wpływ na butwienie mają drzewa i krzewy iglaste. Jeśli obsiejecie górkę łubinem (ścinacie go i rozsypujecie jako warstwę na pryzmie, zanim zakwitnie), nawóz będzie zawierał więcej azotu. Jeżeli posadzicie obok dynię, kabaczki czy ogórki albo cukinie, ich liście okryją pryzmę – będzie ładnie wyglądać.

Torebki biodegradowalne
Nadają się na kompost, ale pod warunkiem, że są zrobione z polimerów roślinnych. Wiele torebek opisywanych jako „degradowalne” zawiera jedynie dodatki przyspieszające rozpad syntetycznego polietylenu. Z czasem rozkładają się one do postaci „plastikowej sieczki” niejadalnej dla drobnoustrojów. Degradacja i biodegradacja nie są terminami równoznacznymi.

Popiół z kominka
To ważny składnik kompostu. Zawiera dużo potasu, fosforu i wapnia oraz mikroelementy, między innymi mangan. Popioły z różnych gatunków drewna różnią się, ale to nie ma znaczenia dla ogólnej wartości i składu gotowego nawozu. Najważniejsze, by na pryzmę nie wysypywać popiołu niewiadomego pochodzenia. Może on zawierać żużel z węgla, pozostałości spalonych mebli, plastików i innych niebezpiecznych substancji.

Trawa na kompost
Świeże źdźbła warto najpierw rozsypać cienką warstwą na słońcu lub w półcieniu i podsuszyć, a następnie dorzucić do odpadków. Zbite kule mokrej trawy mogłyby zacząć gnić.

Kompostowanie a szrotówek
Wiele wątpliwości budzi kompostowanie liści kasztanowca, w których zimuje szrotówek. Można to zrobić, jeśli po pierwsze: będziemy na bieżąco wygrabiać i dokładać na kompost liście spod drzew, a po drugie: prawidłowo przeprowadzimy proces kompostowania. W pierwszej fazie temperatura powinna się zbliżać do 70 stopni – wtedy larwy zginą. Na wszelki wypadek kompost z dodatkiem liści kasztanowców trzeba przygotowywać co najmniej przez rok.

Małe kompostowniki
W sklepach ogrodniczych można kupić małe kompostowniki; wrzucamy do nich resztki organiczne, a pod spodem wybieramy gotowy kompost. Będzie on bardziej wartościowy, jeśli oprócz bioodpadków od czasu do czasu dorzucimy świeży obornik. 

Weranda Country nr 3/2012