Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Zdobienie ceramiki

Ceramik Najprostsze jest najszlachetniejsze. Malowany odręcznie szlaczek na naczyniach firmy Ceramik jest wykonany XV-wieczną techniką.
 
 


Mogą mienić się fantazyjnymi barwami wiosennego i letniego ogrodu albo tylko mrugać kobaltowym oczkiem. Rozjaśniają kuchenne wnętrze, jakby sama przyroda chwyciła za pędzel.

Dzbany, misy, talerzyki, kubki oraz wszystkie inne naczynia potrzebne w kuchni i jadalni: półmiski, tace, deski na sery, pojemniki do przechowywania żywności, słoje, solniczki, chlebaki, maselniczki, salaterki, serwetniki, nawet sztućce, zegary, świeczniki... Trzeba przyznać, że miejsca dla malunków jest sporo. Tradycyjne zdobienie ceramiki ma bogatą historię i w rustykalnej kuchni warto się do niej odwołać. Kiedy dopracowano już materiał i formę, czyli zadbano o funkcjonalność, przyszedł czas na dekoracje. Wzory stemplowano albo malowano na szkliwie i pod szkliwem (te drugie zdobienia są bardziej wytrzymałe, bo dzięki procesowi wypalania dekor jest stopiony ze szkliwem), stosowano barwne kalki.

reklama

Gliniane naczynia były powszechnie używane w gospodarstwach na wsi i w mniej zamożnych domostwach w miastach, a we dworach przez tych, których nie było stać na wykwintne szklane i srebrne puchary. Gdy nadchodziły chude lata, chowano do skrzyń srebra i porcelanę i zadowalano się tym, co najprostsze. Pewnie dlatego do dziś malowany fajans kojarzy się siermiężnie. Ale nie prawdziwym miłośnikom ludowej sztuki użytkowej.

Zaczerpnięte z natury wzory zbliżają zresztą gminną zastawę do jej dalekich porcelanowych kuzynek. Bo przyroda po równo inspirowała wiejskich rzemieślników i artystów dworskich. W XVIII-wiecznych kwiatowych dekorach na porcelanie można było się nawet doszukać filozoficznych wpływów – odwoływały się do sentymentalnej idei powrotu do natury. Na wsi oczywiście zbędne było dorabianie ideologii. W poszukiwaniach tradycji nie trzeba wcale sięgać zbyt daleko, bo chyba w każdym gospodarstwie domowym znajdą się resztki (jeśli nie całe zastawy) klasycznych włocławków i bolesławców. Taka przaśna Miśnia, która trafiała prosto pod socjalistyczne strzechy – charakterystyczne kobaltowe i brązowe wzory cebulowe albo stemplowane figlarne oczka – dzisiaj mogą być podstawą sielskiej eklektycznej kolekcji. Będzie dobrze wyglądała zestawiona z naczyniami glinianymi, szkliwionymi, z drewnianymi albo wiklinowymi.


Tekst: Michalina Kaczmarkiewicz
Stylizacja: Joanna Jarmolińska
Fotografie: Piotr Mastalerz

Weranda Country nr 3/2009