Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Ukojenie pod lipą

Napar z lipy Napar z lipy doskonale pielęgnuje wrażliwą i suchą cerę.
 
 


Przed laty, kiedy rodziło się dziecko, koło domu sadzono lipę. Nadawano jej takie samo imię jak maluszkowi na chrzcie – na szczęście i dla ochrony przed złymi mocami.

Traktowano ją jak opiekunkę, ludowego Anioła Stróża. Na lipach wieszano kapliczki. Jak głosi legenda, gdy proboszcz kętrzyńskiej parafii próbował przenieść do kościoła stojącą wśród gałęzi lipowych figurkę Najświętszej Panienki z Dzieciątkiem, rzeźba za każdym razem w tajemniczy sposób wracała na swoje stare miejsce, zupełnie jakby Matka Boska wolała lipę. Skończyło się na tym, że kaplicę zbudowano wokół ulubionego drzewa Maryi – tak powstała Święta Lipka.

Pod lipą powstała piękna fraszka Jana Kochanowskiego: Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,/ Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają. Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły/ Biorą miód…
W lipach rzeczywiście mieszkały pszczoły – przed wiekami drążono dla nich barcie w potężnych pniach. Słowiańskie ziemie słynęły z doskonałych miodów dzięki wonnym ziołom na łąkach i ogromnym lipowym lasom, w których buszowały pszczoły, dające słynny biały lipiec, uchodzący do dziś za najdelikatniejszy i najszlachetniejszy miód nektarowy.

reklama

Lipowe kołyski dłubano dla niemowląt, by zdrowo się chowały i nie budziły z płaczem. Kąpano też dzieci w wodzie, do której mamy wkładały woreczki z suszonymi listkami dobroczynnego drzewa. Lipa towarzyszyła człowiekowi nawet w drodze do innych światów, bo zmarłych chowano w lipowej trumnie, która zapewniała duszom spokojny sen.

Wierzono, że drzewo chroni przed burzami i piorunami. Zawierano pod nim śluby – by, dzięki cudownym mocom, młodzi kochali się całe życie. Lipy dawały cień radom plemiennym i wiejskim sądom – ich zapach i kojący szum liści sprzyjały umiarkowaniu, godzeniu, łagodniejszemu traktowaniu przestępców. Pod nią zawarli sojusz skłóceni bracia – Władysław z Witoldem. Niedługo później rozgromili krzyżaków pod Grunwaldem. Jagiełło o zwycięstwo w wielkiej bitwie modlił się pod drzewem. Zgadnijcie jakim?

Budziły szacunek również dlatego, że długo żyły, znacznie dłużej niż zwykli śmiertelnicy. Jest nawet powiedzenie, że lipa 300 lat przychodzi, 300 lat stoi, 300 lat odchodzi.

Skrzypki wiejskich grajków same z siebie śpiewały, gdy wystrugano je z lipy. Jej jasne, świetliste, lekkie i miękkie drewno było i jest ulubionym tworzywem rzeźbiarzy – i tych wielkich, jak Wit Stwosz, który z lipowych pni wyczarował postaci świętych na Ołtarzu Mariackim, i bezimiennych twórców ludowych figurek Chrystusów, Maryjek, szopek. Dlatego drewnu lipy nadano nazwę „linum sacrum”, czyli święte.

Strugano z niej także naczynia – łyżki, kubki, miski, koryta, kadzie do przechowywania zboża, miodu i mleka. „Jej kora służy do robienia eleganckich łapci (postołów) z łyk; z tejże kory robią powrozy, rogoże, kobiałki, koszele itp.; z jej drzewa miękkiego robią się stoły, zydle, kadłubki, łotoki na zboże, czołna; kwiat onej leczy choroby”.

Jeśli chcecie stworzyć styl starego wiejskiego ogrodu (pasują tam także malwy, łubiny, groszki pachnące, dalie), posadźcie właśnie lipę. Wymagania ma niewielkie – lubi słońce, rodzaj ziemi jest jej obojętny. Powinna mieć sporo przestrzeni. Najczęściej sadzi się lipę holenderską lub szerokolistną – wyglądają pięknie zarówno samotne, jak i w szpalerze wzdłuż alej. Lipa kwitnie w czerwcu, pięknie pachnąc, zwłaszcza wieczorem. Niestety, poza pszczołami przyciąga też mszyce, a wtedy słodko płacze spadzią (trzeba uważać, bo sok trudno usunąć z mebli ogrodowych czy ubrań).
 

Weranda Country nr 4/2009