Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Dobra mąka

Zdrowa mąka
 
 


Myślicie, że pieczywo tuczy? To mit. Kilogramów przybywa tylko od białych bułeczek. Jeśli są zrobione z ciemnej razowej mąki, mogą nawet odchudzać.

Kiedy pan Marek Szałowski z żoną Urszulą doszli do wniosku, że chleb z ich sklepu w Wesołej nie nadaje się do jedzenia, nie było im wesoło. Postanowili piec sami. Z ekologicznej mąki. Kupili w Austrii małe żarna. – Stoją tam w sklepach – opowiadają. – Tylko taka świeżo zmielona jest zdrowa. Jeśli poleży nawet parę godzin, utlenia się.

Młyn pod ręką

Wydawać by się mogło, że taki malutki młyn w kuchni to od razu wszędzie tumany białego pyłu. No i urobione po łokcie kobiety, które muszą obracać kamienie młyńskie – jak Justyna Orzelska w „Nad Niemnem”. No, ale mamy w końcu XXI wiek. I choć żarna to wciąż dwa kamienne kręgi, reszta wygląda o niebo lepiej. Po pierwsze – działa na prąd. Po drugie – urządzenie przypomina sokowirówkę, tyle że ma piękną obudowę z jasnego bukowego drewna i dziobek.

Siedzimy w kuchni – pani Urszula wyciąga niewielkie torebki. Kupuje je w sklepie ekologicznym: ma owies, jęczmień, żyto z firmy BIO RAJ. Wsypuje trochę ziarna, przyciska guzik i do kubeczka leci mąka. Gruba, z wyczuwalnymi grudkami, koloru beżowego. Z mąką jest podobnie jak z oliwą. Najlepszą wyciska się kamiennymi prasami na zimno. Ziarna, podobnie jak oliwki, nie mogą się rozgrzewać, bo wysoka temperatura niszczy najcenniejsze składniki odżywcze.

reklama

Ciemny typ zdrowszy

Zwykle jednak nie jesteśmy aż tak zdeterminowani, żeby kupować żarna (choć znajdziemy je bez problemu na stronie www.eujuicers.pl – i ręczne, i elektryczne). Mało tego, nie zwracamy nawet uwagi na rodzaj mąki. Wchodzimy do sklepu i bierzemy poznańską, wrocławską czy szymanowską. Na torebkach są co prawda jakieś tajemnicze napisy – na przykład typ 450, 500 czy 650 – ale kto by sobie tym zawracał głowę?

Jak więc mąkę wybierać – która jest najlepsza i do czego? Najważniejszy jest typ – oznacza rodzaj mąki. Najbielsze są typy od 450 do 650. Czyli te, z których zwykle przygotowujemy świąteczne makowce, gnieciemy makarony czy ciasta na pierogi. Niestety to, co białe, jest najmniej wartościowe. Sama skrobia, zero witamin i minerałów. Zapycha brzuch i spowalnia trawienie oraz sprawia, że tyjemy. Nie zastąpimy jednak mąki tortowej czy luksusowej, jeśli chcemy zrobić ciasto puszyste i delikatne.

Dalej są mąki na chleb – typ 750-850. Z nich powstaje jasne pieczywo, a więc to niezdrowe. Wreszcie ciemne z pełnego przemiału, w których jest najwięcej cennych otrębów: sitkowa 1400, graham – 1850, razowa – 2000 i śruta chlebowa (czyli łamane ziarno). Podobne oznaczenia mają mąki żytnie. Z żytniej razowej wypiekany jest czarny pumpernikiel, z ciemnych mąk – chleb sitkowy, litewski czy graham.

– Im wyższy typ, tym więcej błonnika, witamin i związków mineralnych. Zawsze się dziwię ludziom, którzy odstawiają chleb, żeby się odchudzić. Biały, owszem, trzeba porzucić, ale nie ciemny. Pieczywo z ciemnej mąki długo żujemy i trawimy, nasz organizm zużywa do tego dużo kalorii – mówi dr Anna Kołłajtis-Dołowy z Katedry Żywienia Człowieka warszawskiej SGGW.
 

Weranda Country nr 1/2013

Zobacz również: