Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Najlepsza szynka kalinowska

Najlepsza szynka kalinowska Szynki dojrzewają w przewiewnej suszarni na słońcu Zdjęcia: Rafał Lipski  
 
 


Czy to szynka parmeńska? – pokazuję dyndające na haku udźce. – Nie – śmieje się Dagmara. – To nasza, dylewska.

W końcu to nie Toskania, lecz „Kalinówka”, Mazury Garbate. A szynki Dagmary i Grzegorza Gęstwińskich pachną tak, że niech się parmeńskie schowają. Właśnie dojrzewają w przewiewnej suszarni na słońcu. – 7 czerwca ministerstwo wpisało je na listę produktów tradycyjnych! – cieszą się gospodarze. Niełatwo taki wpis dostać.

Receptura wędliny pochodzi znad Niemna. Ziemie dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego to rodzinne strony pana Kazimierza, taty Dagmary. Przepisy na rozmaite smakołyki przekazuje się z pokolenia na pok. Udźce wieprzowe kupują u sprawdzonego dostawcy – jeden waży nawet i 12 kilo! Mięso peklują, następnie podwędzają w aromatycznym dymie z drewna drzew owocowych. A potem już tylko czekają, aż szynka dojrzeje. Cały rok.

reklama

Dagmara studiowała dziennikarstwo i do głowy by jej nie przyszło, że kiedyś hobby będzie jej pracą. Wszystko zmieniło się, gdy wyszła za mąż za Grzegorza i na świat przyszły dzieci. – Nie chcieliśmy, żeby jadły chemię – mówią. Najpierw smakołyki robili tylko dla siebie i bliskich, ale znajomi i rodzina dopominali się kiełbas, szynek, baleronów, polędwic. No i pysznych pasztetów.

Wreszcie Dagmara postanowiła wystartować w konkursie podczas Święta Gęsi w Biskupcu. – Nigdy tego nie zapomnę – wspomina. – Dojeżdżamy, a tam sami szefowie restauracji z okolicy. W białych czapach do samego nieba. – Tatuś, zabierz mnie stąd, nie dam rady! – spanikowałam. A tata na to niewzruszony: – Dobrze, córcia, ale dopiero wtedy, gdy skończysz gotować! Włożyła więc fartuch i do roboty. – Postanowiłam zrobić ulubione danie całej rodziny, czyli nadziewane szyjki gęsie z rodzynkami i wątróbką. No i wygrałam!
 

Weranda Country nr 5/2010

Zobacz również: