Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Kombucza – co to jest i jak przygotować pyszny napój?

 
 
Naturalnie gazowany i zdrowy napój? Zrób kombuczę!
 

Co to jest Kombucza?

 
Kombucza to kultury drożdży i bakterii, nazywane często dyskiem albo grzybkiem herbacianym. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to grzyb, ale go trochę przypomina. Kombucza jest okrągła, ma konsystencję galaretki o lekko pomarańczowym kolorze. Podobnie jak zakwas żyje, trzeba ją pielęgnować i karmić.

Dzięki niej zrobisz pyszne fermentowane napoje (a jeśli fermentacja przebiega dłużej – domowe octy), które też nazywamy kombuczą. Wszystkie mają dobre probiotyczne bakterie. Nie tylko pomogą w trawieniu, ale też wzmocnią organizm, są świetne po kuracji antybiotykowej.
 

Skąd wziąć kombuczę?

 
Pierwszy sposób – dysk powstaje na naturalnych octach. Jeśli więc zauważysz na swoim charakterystyczny śliski krążek, to jest właśnie to.

Drugi – poszukaj kogoś, kto ci dysk podaruje. Rozpuść wici wśród znajomych.

Trzeci – Allegro. Poproś sprzedawcę, żeby dodał ci trochę zalewy, by przyspieszyć fermentację. Wyciągnij swoją kombuczę tak szybko, jak to możliwe, nie chcesz przecież, żeby zakwasiła się w zalewie. Trzeba by ją wtedy wyrzucić. 
 
reklama

 

Przepis na kombuczę Z ZIELONEJ HERBATY

 
Proponuję przygotować ją z zielonej herbaty, liści pokrzywy (jeśli ze świeżymi będzie problem, to mogą być też suszone) i cukru. Jeśli to twój pierwszy napój, możesz użyć czarnej herbaty (dla wielu osób jest na początek smaczniejsza). 
 
Weź: •krążek kombuczy •4 litry gorącej wody (o temperaturze około 80°C) •4-5 łyżeczek zielonej herbaty •3-4 łyżeczki suszonych liści pokrzywy lub pęczek młodych pokrzyw (opcjonalnie) •½-1 szklankę brązowego cukru •½-1 szklankę kombuczy z poprzedniego nastawu (jeśli jeszcze nie masz, dodaj sok z 2 cytryn albo ¹/³ szklanki octu jabłkowego)
 
Przygotowanie: zieloną herbatę i pokrzywę włóż do wyparzonego słoika, zalej ciepłą wodą, dodaj cukier i mieszaj, aż się rozpuści. 

Próbuj: herbata powinna być wyraźna w smaku, więc jeśli trzeba, wrzuć jeszcze trochę suszu. Na tym etapie możesz dołożyć też inne dodatki smakowe. Zostaw do schłodzenia.

To bardzo ważne: jeśli wrzucisz kombuczę do ukropu, zabijesz bakterie. Czystymi rękami włóż dysk, lekko zakręć (byle niezbyt szczelnie) albo przykryj naczynie płótnem. W ciepłym miejscu za 2-3 dni kombucza powinna zacząć pracować. Herbata stanie się delikatnie kwaskowata. Próbuj jej co jakiś czas i kiedy stwierdzisz, że ci już smakuje (zazwyczaj po 5-6 dniach), to już!

Przed podaniem do napoju możesz dodać plasterek cytryny, pomarańczy lub rozcieńczyć go wodą. Baw się – kombuczę możesz robić z wina, mleka, ekstraktów ziół. Pamiętaj, by zostawić trochę do zrobienia kolejnej partii. 
 
Kombuczę dobrze jest zacząć pić od niewielkiej ilości, żeby się przyzwyczaić do naturalnych bakterii. Później spokojnie można wypijać 1-2 szklanki dziennie. 

 

CO TY WIESZ O KOMBUCZY...
 

Dysk dziwnie pływa i zaczyna się rozwarstwiać – czy jest zepsuty?

Nie! Twoja kombucza prawie na pewno ma się dobrze. Jeśli zaczyna się na niej tworzyć mała, śliska warstewka, gratulacje! Właśnie otrzymałeś kombuczę córkę. Możesz używać jej do fermentacji razem z matką. Z czasem zauważysz, że kombucza będzie się powiększać i grubieć. To znaczy, że jest jej u ciebie dobrze! Możesz robić fermentację kilkoma dyskami jednocześnie, rozdać je lub dorzucić na kompost.

Chcę zrobić ocet herbaciany. Jak się do tego zabrać?
 
­­­Tak samo jak do herbaty, po prostu fermentuj dłużej. Ocet zazwyczaj udaje się już po 14 dniach. Mam słoiki, o których zapomniałam i po kilku miesiącach dały mi pyszny ocet. Uważaj tylko, żeby nie trzymać matki kombuczy w occie zbyt długo (np. pół roku), bo może się zapiklować. 
 
Jak przechowywać nadmiar kombuczy?

Możesz ją rozdać lub zamrozić. Ja wkładam je do jednego słoja z zalewą i trzymam w piwnicy (w chłodzie). Tam rosną bardzo, bardzo powoli i stają się bardzo grube, natomiast nie używają energii na dodatkowe fermentacje. Stare i wielkie krążki (opadają na dno) możesz  wyrzucić na kompost.
 
Tekst: Klaudyna Hebda, miłośniczka ziół i autorka bloga
klaudynahebda.pl
 
Zdjęcia: Stockfood/free, Shutterstock
 
Weranda Country nr 6/2018