Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Co jest ukryte w kosmetykach?

Rozszyfrowujemy terminy z języka etykietek czyli INCI.
Co zawierają w sobie kosmetyki? Rozszyfrowujemy terminy z języka etykietek czyli INCI. Zdjęcie: Shutterstock

Producenci chowają je pod skrótami i nazwami, które nic nam nie mówią. Dlatego tak łatwo się nabrać. Zanim dasz się skusić etykietkom „100% naturalne” i „hypoalergiczne”, zajrzyj do listy składników i sprawdź, czy nie ma wśród nich któregoś z nich:

SLS (Sodium Lauryl Sulfate) i SLES (Sodium Laureth Sulfate) to syntetyczne detergenty. Są tanie i świetnie się pienią, dlatego zwykle dodaje się je do szamponów i żeli pod prysznic. Mogą podrażnić skórę, wywołać swędzenie lub wypryski, zwłaszcza u dzieci.

BHA (butylowany hydroksyanizol) i BHT (butylowany hydroksytoluen) – te konserwanty i przeciwutleniacze znajdziemy w większości kremów. W małych dawkach są podobno nieszkodliwe, ale wystarczy trochę więcej i mamy atrakcje w rodzaju pokrzywki, alergii czy duszności. Fatalnie wpływają też na nerki, a na dodatek nie rozkładają się i zatruwają środowisko jeszcze długo po tym, jak wklepiemy ostatnią porcję kremu.



Oleje silikonowe (dimethicone, methyl silicone itp.) i Oleje mineralne (paraffinum, petrolatum) również nie raczą się rozkładać. Udają natłuszczacze, ale tak naprawdę przykrywają skórę nieprzepuszczalną warstwą, pod którą nie ma czym oddychać. Dlatego specyfiki zawierające parafiny należy stosować okazjonalnie, np. przed wyjściem na mróz, i bardzo starannie potem zmywać.

Syntetyczne barwniki to wyższa szkoła jazdy, bo wszystkie barwniki, i te sztuczne, i te naturalne, oznaczone są symbolami CI i numerem. Jeżeli unikasz syntetyków, zapamiętaj, że barwniki naturalne mieszczą się w przedziale od CI 75100 do CI 77947.

Parabeny, triclosan, polycrylamid, roztwory formaldehydu (czyli formalina) i inne konserwanty omijaj szerokim łukiem, jeżeli nie masz ochoty na uczulenia, egzemy czy wysypki.

Glikole polietylenowe (PEG) i Glikole Polipropylenowe (PPG) – do ich produkcji niezbędny jest trujący gaz, etylenoksyd. Sprawiają, że naskórek przepuszcza zanieczyszczenia z powietrza i szkodliwe substancje z kosmetyków.

DHA (kwas dokozaheksaenowy) znajdziemy m.in. w samoopalaczach. Nie jest toksyczny, przeciwnie, robi dla nas wiele dobrego, ale gdy zbyt długo stoi w cieple, np. na parapecie w słońcu, rozkłada się na szkodliwe związki, w tym formalinę. Dlatego trzymaj go w lodówce.

Tekst: Weronika Kowalkowska
Zdjęcie: Shutterstock

reklama
Weranda Country nr 8/2015

Zobacz również: