Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Nieużytki sztuki

Grządki dla sztuki. Tu publiczność jest jednocześnie twórcą. Zdjęcia: Galeria Arsenał w Białymstoku, monika Paul-Ruczyńska, Shutterstock  
 
 

Wyobrażacie sobie, że zamiast na bazarek, idziecie po warzywa do galerii? I to po warzywa własnoręcznie wyhodowane! Taki projekt wymyśliła Elżbieta Jabłońska, artystka z Bydgoszczy.

Nieużytki Sztuki dla miejskich ogrodników
W ramach Nieużytków Sztuki publiczne galerie w kilku polskich miastach – m.in. Arsenał w Białymstoku, Labirynt w Lublinie, BWA w Tarnowie i Zielonej Górze – udostępniają swoje trawniki amatorom ogrodnictwa. Sadzić można wszystko, na co tylko mamy ochotę. Podpowiem, że z uprawy warzyw jest najwięcej radości, szczególnie pod koniec sezonu, kiedy nadchodzi uroczysty zbiór i pokaz plonów, a potem… impreza z gotowaniem i degustacją.

Integracja nad grządkami
Ale te wieńczące sezon przyjęcia to nie jest jedyny moment, w którym udaje się zrealizować najważniejszy cel projektu – integrację. Wiem, o czym mówię, bo w zeszłym roku byłam niemal co tydzień wodzona przez mojego przedszkolaka do warszawskiej Królikarni, „żeby zobaczyć, jak rosną roślinki”. Przy grządkach zawsze ktoś się kręcił: ich opiekunowie, starsze panie chętnie udzielające porad, tacy jak ja rodzice z dziećmi. Nie brakowało też zwykłych spacerowiczów. To naprawdę działa! Nieużytki Sztuki robią coś jeszcze – oswajają ze sztuką nowoczesną. Tu publiczność jest jednocześnie twórcą, a przestrzeń miejska staje się galerią. A skoro już przyszliśmy popatrzeć, jak rosną roślinki, to czemu nie zajrzeć do galerii?

Tekst: Weronika Kowalkowska
Zdjęcia: Galeria arsenał w Białymstoku, Monika Paul-Ruczyńska, Shutterstock
Więcej informacji: www.nieuzytkisztuki.pl

reklama
Weranda Country nr 6/2015