Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Śmieciowa rewolucja

Śmieciowa rewolucja Zdjęcie 2/5
 
 


Godzina zero wybije 1 lipca. Wtedy wszyscy właściciele domów jednorodzinnych i letniskowych będą musieli płacić gminie podatek śmieciowy. Jego wysokość jest różna: zależy m.in od liczby mieszkańców w gminie, masy wyprodukowanych odpadów, a także od tego, czy gospodarstwo zdecyduje się na segregację śmieci czy nie.

Na przykład w Warszawie właściciele domów jednorodzinnych, którzy będą sortować, zapłacą 89 zł miesięcznie, a ci, którzy wrzucą wszystko do jednego pojemnika – aż 124,60 zł, czyli o 40 procent więcej. Taniej jest w miejscowościach podwarszawskich. W Komornicy nad Zalewem Zegrzyńskim, gdzie mam dom, właściciele domów za śmieci segregowane zapłacą 20 zł miesięcznie, ale za niesegregowane – 30 zł. Jeszcze mniej płacą moi znajomi, którzy mają wiejskie obejście pod Świdnicą (8 i 16 zł), a także krewni z Sokółki (9 i 15 zł). Widać, im bliżej dużej aglomeracji, tym śmieci są droższe.

Żeby zapewnić odbiór śmieci z domu, wypełniamy specjalną deklarację. Odbieramy ją w urzędzie gminy lub pobieramy przez internet. Składamy ją do końca kwietnia lub maja (w zależności od gminy). Jeśli tego nie zrobimy, to urzędnicy sami naliczą nam opłatę, taką jak za śmieci niesegregowane.

reklama

Co ciekawe, dowiedziałem się, że właściciele  domów letniskowych będą płacić tylko za miesiące, w których przebywają na działce. A więc, jeżeli ja w mojej Komornicy śmiecę od kwietnia do października, to będę płacił tylko za pół roku. I tylko wtedy moje śmieci będą odbierane. Jeżeli zdarzy mi się przyjechać i naśmiecić na przykład w listopadzie, to torbę z odpadkami muszę zabrać ze sobą. Jeden z moich sąsiadów już zastanawia się, czy nie zadeklarować, że przyjeżdża do swojej daczy tylko przez dwa miesiące w roku. Ja widuję go przez co najmniej pięć miesięcy. Ale cóż: jego śmieci, jego sprawa.

Gdy zapytałem w gminie Wieliszew, jak zamierzają sobie radzić z nieprawdziwymi deklaracjami, usłyszałem, że firma oczyszczająca będzie monitorować sytuację. Panowie śmieciarze sprawdzą, czy ktoś w domu mieszka, jak długo, a także, czy segreguje śmieci czy nie. – Poza tym liczymy na pomoc mieszkańców – powiedziała miła urzędniczka. – Gdy po dwóch, trzech miesiącach okaże się, że ktoś, wbrew deklaracji, nie segreguje, dostanie dodatkowy rachunek.

Firma śmieciarska, z którą gmina podpisze umowę na odbiór odpadów, zapewni każdemu klientowi torby na śmieci (bezpłatnie) i pojemniki (może to być w formie leasingu, wynajmu lub sprzedaży). O tym, ile toreb dostanie gospodarstwo i ile razy podjedzie pod dom śmieciarka, zależy od umowy podpisanej z gminą. Na przykład w Białołęce śmieci segregowane, tak zwane suche, będą odbierane raz w miesiącu.

Tak więc papier, tekturę, butelki plastikowe (bez zakrętek) i kartony trzeba będzie wkładać do specjalnych czerwonych worów. Z kolei szkło musi trafić do worów zielonych. Torby trzeba będzie gdzieś do czasu przyjazdu śmieciarki trzymać. Z tego, co wiem, nie wszyscy mają gdzie. Raz w tygodniu mieszkańcy Białołęki będą mieli natomiast odbierane tak zwane odpady zmieszane, czyli śmieci ogólne. Trafią one do czarnych worów.
 

Weranda Country nr 4/2013