Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Dobra energia

Dobra energia
 
 


Oszczędna pralka i lodówka dawno kupione. Wszystkie żarówki wymienione na ekologiczne. Co jeszcze zrobić, żeby mniej płacić za prąd?

Całkiem niedawno, 10-15 lat temu, kiedy rachunki za prąd i gaz nie przekraczały jednego procentu domowych budżetów, mało kto sobie zawracał głowę wyłączaniem zbędnych żarówek. Ale dziś, gdy jest to już poważny wydatek (ponad 3,5 proc. tzw. średniej krajowej), coraz częściej zastanawiamy się, co zrobić, żeby płacić mniej.

Zmień dostawcę

Firm, które oferują sprzedaż prądu czy gazu, są już w Polsce dziesiątki. Niektóre, jak np. Tauron Sprzedaż czy PGE Obrót, zostały wydzielone z wielkich koncernów, które wytwarzają energię. Inne po prostu kupują od elektrowni prąd i sprzedają go klientom, wykorzystując do przesyłu swoje lub cudze sieci.

reklama

Na liście sprzedawców znajdują się m.in. Orlen, PKP Energetyka, Polenergia Dystrybucja czy Energoserwis Kleszczów. Wszystkie wabią klientów „najniższymi cenami” i „atrakcyjnymi warunkami zakupu”. Tyle że to nie zawsze prawda. Często okazuje się, że za prąd czy gaz płacimy mniej, za to sprzedawca energii do rachunku dopisuje nam różne dodatkowe opłaty, np. handlową, rozliczeniową albo za koszty upomnienia. Ich wysokość może się wahać od 4 do 20 zł, warto więc dopytać przedstawiciela firmy sprzedającej o wszystkie składniki rachunku.

Dokładnie przeczytaj umowę

Decyzji nie wolno podejmować pochopnie. Trzeba wziąć umowę, spokojnie ją przeczytać i porównać ceny ze swoimi dotychczasowymi opłatami, a także ofertami innych dostawców. Można to zrobić na stronach Urzędu Regulacji Energetyki (www.maszwybor.ure.gov.pl). Znajdziemy tam specjalną wyszukiwarkę, w której po wpisaniu naszego kodu pocztowego i kliknięciu przycisku „oblicz” pojawi się lista wszystkich sprzedawców w naszym regionie oraz kwoty, które możemy zaoszczędzić. W zależności od taryfy, jaką wybierzemy, może to być od kilkudziesięciu do nawet około 1300 zł rocznie.
 

Weranda Country nr 6/2012