Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Jakie warzywa siać w czerwcu i jak walczyć ze szkodnikami? Zakładamy ogródek warzywny - odcinek czwarty

Jakie warzywa siać w czerwcu?

 
Jeśli nie zdążyłeś wiosną z przygotowaniem ogródka, nie martw się – jest jeszcze czas na wysianie wielu wspaniałych warzyw. Na przykład w pierwszej połowie czerwca siejemy marchew i buraki ćwikłowe z przeznaczeniem do zimowego przechowywania.
 
Pietruszka korzeniowa też zdąży wyrosnąć, warto jednak pomóc jej wykiełkować. Zwilż nasiona w kubeczku, a kiedy po dwóch dobach zauważysz na nich mikroskopijne kiełki, wysiej je ostrożnie, uważając, by ich nie uszkodzić. Wysiane w czerwcu zdążą jeszcze zaowocować ogórki i cukinie. Teraz ich sadzonki będą rosły jak na drożdżach, bo to warzywa, które kochają letnie upały. Ostatnie w kolejce są jarmuż i kukurydza. Pierwszy wysiej teraz w pustym i odkrytym inspekcie – może w nim zostać do kolejnej wiosny (zimą łatwiej będzie go okryć), dla kukurydzy znajdź dobrze nasłonecznione miejsce. Wyda kolby akurat do upieczenia w jesiennym ognisku.

Do letniego warzywnika zaproś najmłodszych ogrodników. Wielu producentów rozszerzyło swoją ofertę o nasiona w wesołych, kolorowych torebkach przygotowanych z myślą o dzieciach. Taka wspólna lekka praca przy grządkach to dla nich świetne doświadczenie, szczególnie jeśli będą mogły obserwować, jak wysiane przez nie nasiona kiełkują, a później rodzą owoce. Małe paluszki nieraz radzą sobie z nasionami w rządkach ze zdumiewającą precyzją oraz zaangażowaniem. Od czego najlepiej zacząć? Oczywiście od wysiewu UFO... patisonów!
 

ROŚLINY, które walczą ze szkodnikami

 
W walce z wszędobylskimi mszycami pomoże uciążliwy na co dzień skrzyp. Skoro już nam wyrósł, niech się na coś przyda! Przygotowujemy go podobnie jak nawóz, o którym pisałem w poprzednim odcinku. Kilogram świeżego skrzypu drobno siekamy i zalewamy dziesięcioma litrami wody. Następnego dnia przecedzamy i później takim roztworem opryskujemy mszycowe kolonie. Najlepiej zrobić to wieczorem. Żeby zabieg był skuteczny, trzeba powtarzać go co 2-3 dni. Do każdego domowego oprysku, nie tylko skrzypowego, warto zetrzeć na tarce trochę mydła potasowego. Dzięki temu lepiej pokryje rośliny (i mszyce!). Chwasty przychodzą nam też z pomocą w odstraszaniu szkodników domowych.
 
Bukiet silnie pachnącego wrotyczu pospolitego (poznacie go po kwiatach przypominających żółte kuleczki), zawieszony w szafie, przepędzi mole. Trudniej z komarami, bo chociaż nie przepadają za zapachem wielu roślin, to zwykle są tak zdeterminowane, że potrafią je zignorować. Warto jednak wypróbować kocimiętkę. Rozdrobnioną zalewamy zimną wodą (im mniej wody, a więcej świeżego ziela, tym lepiej), odstawiamy na dobę i spryskujemy zewnętrzne framugi okien. Efekt będzie lepszy, jeśli dodamy do kocimiętki trochę świeżej lawendy.
 
reklama
 

Mój sposób na… ziołowe zapasy

 
Świeże pachną i smakują o niebo lepiej niż suszone. Zbierane na początku lata, jeszcze zanim zakwitną, mają najbardziej intensywny smak i najwięcej dobroczynnych składników. Jak je zatrzymać na dłużej?

Zrób mrożone kostki z ziołami

Przygotuj mieszankę bardzo drobno posiekanych liści ulubionych ziół i zalej zimną wodą. Napełnij woreczki do kostek lodu i zamroź. Wypróbuj połączenie mięty z melisą, estragonem lub werbeną cytrynową. Takie kostki możesz wrzucać na przykład do lemoniady.
 
Zioła w oliwie

Posiekaj drobno bazylię, tymianek lub szałwię, napełnij nimi plastikowe foremki do lodu, zalej oliwą extra virgin lub olejem tłoczonym na zimno i zamroź. Będą do zup, sosów i pieczeni.

Solony przekładaniec z ziołami
 
W słoiku ułóż centymetrową warstwę drobno pociętego szczypiorku lub szczypioru cebuli, koperku, natki pietruszki i zasyp warstwą soli kamiennej. Nałóż następną warstwę ziół i znów zasyp solą. Tak do końca słoiczka. Ostatnia warstwa powinna być z soli. Zakręć szczelnie słoik, przechowuj w lodówce.
 

Bazylia - królowa letnich aromatów

 
Lubi marudzić z kiełkowaniem, kaprysi na pogodę i wymaga częstego podlewania, ale kiedy rozpocznie swoje rządy, uwiedzie każdego. Bazylia! Wysiej ją w maju lub czerwcu do ciepłej i wilgotnej ziemi, tylko wtedy wykiełkuje bez kłopotów. Posadź ją w pełnym słońcu, a jej liście będą miały mocniejszy smak. W półcieniu wyrośnie bardziej łagodna i delikatna.

Kiedy bazyliowe sadzonki wydadzą już ponad trzy pary liści, możesz zacząć uszczykiwać wierzchołki. Te młode listki z samego czubka smakują najlepiej! Uszczykiwanie ma jeszcze jedną zaletę: zioło bardziej się rozkrzewi, później zakwitnie, a tym samym wyda jeszcze więcej liści, na których przecież zależy nam najbardziej. Ścinanie wierzchołków zamiast pojedynczych liści przedłuży nam plony wyhodowanej z nasion roślinki aż do jesieni. A kto nie może się doczekać świeżej bazylii, niech rozmnoży ją z sadzonek albo ukorzeni. Ucinamy dziesięciocentymetrowe gałązki i wkładamy do wody. W tydzień puszczą korzonki i będzie je można posadzić do ziemi. 
 
Tekst: Łukasz Skop, autor bloga bez-ogrÓdek 
Zdjęcie: shutterstock
 
Weranda Country 6/2017