Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Dom w górach

Dom w górach, gdzie pachnie cynamonem i czekoladą. To miejsce to raj dla narciarzy. Zdjęcia: Franciska Munck-Johansen/House of Pictures  
 
 

Na święta, ferie i wakacje – właściwie w każdej wolnej chwili uciekają z miasta tam, gdzie pachnie cynamonem, czekoladą i gdzie można kąpać się w śniegu - do swojego wymarzonego domu w górach.

Rozrywki mieszkańców
Odkąd kupili dom w górach, Anne stała się mistrzynią w pieczeniu cynamonowych supełków. Nigdzie nie smakują tak pysznie jak tutaj, więc zdarza się, że robi je dzień w dzień. Rano ledwo wyjmie bułki z pieca, już do kuchni zbiega się cała rodzina – mąż i dwie córki – choć jest dopiero siódma. Tutaj wszyscy wstają wcześnie, bo wprawdzie czas płynie na wsi wolniej, ale nie chcą tracić nawet chwili. – Mamy tyle do zrobienia – śmieje się Anne.
Zimą to raj zasypany śniegiem: biegają na nartach, jeżdżą psimi zaprzęgami, łowią ryby pod lodem, urządzają kuligi. Dookoła domy mają sami znajomi, więc chętnych do zabawy nigdy nie brakuje. Latem jest jeszcze ciekawiej – do wyboru mają safari tropem łosi, spływ tratwą po rzece Trysilelva, dużo tras rowerowych i piesze wędrówki.

reklama

Pełna chata
Choć nie nudziliby się, nawet gdyby w ogóle nie ruszali się z chaty – tak ładnie jest położona (w okolicach Trysil, największego kurortu narciarskiego w Norwegii). Ziemię kupili z niedużym, staruteńkim domkiem, który szybko okazał się za ciasny. Nie mieli jednak sumienia go zburzyć, bo tyle wiązało się z nim miłych wspomnień. Wtedy Emil z sąsiadem wpadli na pomysł: jeden miał działkę, drugi dom – przenieśli tam chatę, a potem wszystko razem sprzedali. Sobie postawili nową, 200-metrową z bali. – Teraz nawet jak nocuje u nas 20 osób, mamy dużo miejsca – cieszy się Anne
 

Weranda Country nr 1/2013

Zobacz również: