[ x ]

Nowe zasady dotyczące cookies:

Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookie. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookie, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Tutaj dowiesz się, jak to zrobić. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookie oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Cookies.

Ucieczka od zgiełku


Ale niektóre rzeczy zbieram całkiem świadomie od lat. Jak porcelanę z Limoges i kryształy od Williama Yeowarda. Pokoje we młynie to najlepszy dowód, że mieszanka nowych i starych mebli oraz przedmiotów z różnych bajek może się udać. Wystarczy, że będą miały naturalne kolory. - Zwłaszcza odcienie miodowe i złociste - wtrąca Amber. - Imię Bursztyn zobowiązuje. Do tego trzeba dobrać obicia, zasłony. Ale i tak najważniejsze jest ustawienie mebli - zdradza. - Zdarzyło mi się pracować dla pewnego pana, u którego tylko przesunęłam szafy i był zachwycony!

Wraz z młynem i kawałkiem rzeki Amber zyskała żyzną ziemię. - Grzech nie skorzystać - mówi. - Wcześniej nie siałam rzodkiewek czy marchwi, ale od czego ma się sąsiadów. Poradzili, gdzie zrobić zagonki. Oliver biegnie codziennie do ogródka i przynosi pęczki świeżutkich nowalijek. I szaleje z psami na naszej własnej łące. Londyn się nie umywa. Amber zbiera rozmaite starocie, ale najbardziej lubi delikatną porcelanę z Limoges, zwłaszcza zastawę z nowalijkami.


Tekst: Johanna Thornycroft/East News
Tłumaczenie: Stanisław Gieżyński
Fotografie: Andreas von Einsiedel/East News

nr 3/2010



reklama


Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Dodaj pierwszy komentarz.

Zaloguj się aby móc komentować.

Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.


Nr 3/2014
Archiwum
 
CountrowiczeGospodarstwa agroturystyczneogłoszenia