Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Nad ziemią

Nad ziemią Zdjęcia: Rafał Lipski, Stylizacja: Joanna Włodarska  
 
 


Malowniczych piaszczystych dróg na Warmii jest wiele, ale do Moniówki nie sposób nie trafić – kierunek wskazuje niebieska kapliczka z uśmiechniętą, całą w kwiatach, figurką Matki Boskiej. A otwarta brama zaprasza do wejścia.

Monika, właścicielka siedliska, ma autorski pomysł na srogą warmińską zimę. Już wczesną jesienią wypełnia dom zapachem jabłek z cynamonem i zatrzymuje ten aromat przez długie miesiące.

– Gdy moja antonówka daje jabłka, zaczyna się w Moniówce kuchenne szaleństwo. Piekę na potęgę, robię musy jabłkowe i dżemy – opowiada. Kiedy nadchodzi ten czas, szarlotka jest na porządku dziennym, a przyjaciele co chwila uśmiechają się o „coś smacznego". Monika gotować lubi i potrafi. – Od lat jestem wegetarianką, zauważyłam, że odczuwam coraz więcej smaków i zapachów. Żyję pełnią życia.

reklama

Czasem niektórzy się dziwią: „Sama na wsi, do towarzystwa tylko koty i pies...”. Ale Monika widzi to inaczej. – Ona zawsze unosi się nad ziemią – kwituje jej siostra, Justyna. Monika, choć marzycielka, potrafi swoje wizje wprowadzać w życie. Wymyśliła sobie mały domek z czerwonej cegły i proszę, oto jest. Wymarzony, oswojony, choć pierwsza myśl była z gatunku – to się nie uda. No bo jak to, całkiem sama na odludziu?...

W dodatku czekał ją jeszcze remont chałupy. Nie da rady! A jednak dała. – I wcale nie czuję się tu samotna – mówi. Towarzystwo zapewniają ukochane zwierzęta. Przygarnięte kocie nieszczęścia: Czarnuszka, Jadźka i Rudolf oraz dumna, puchata Lotka, która traktuje wszystkich z góry; jedyna kupiona przez Monikę, bo była tak piękna, puchata i rozkoszna jako małe kociątko, że po prostu nie można było się jej oprzeć. Jest też wiecznie uśmiechnięta i kochająca cały świat, wysokoenergetyczna Frida rasy mieszaniec nowokawkowski, szefowa całego stada. A to przecież nie wszystko. – Często przyjeżdża do mnie rodzina, mam wokół cudownych przyjaciół, no i otworzyłam szeroko drzwi mojego domu dla gości – dopowiada.

Jej pomysłem na życie stała się agroturystyka. Jak na razie pracuje również poza domem. Monika  jest marchendiserem – „dopieszcza” wystawy i ekspozycje sklepowe w całej północnej Polsce. Docelowo marzy jednak o tym, by goszczenie spragnionych słońca i spokoju ludzi pozwoliło jej zarobić na życie. Jeszcze tylko trzeba skończyć remont góry.
 

Weranda Country nr 4/2011

Zobacz również: