[ x ]

Nowe zasady dotyczące cookies:

Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookie. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookie, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Tutaj dowiesz się, jak to zrobić. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookie oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Cookies.

O kozach, mleku i twarożku


Jeśli masz pod domem łąkę, kup sobie kozy. Patrzenie na nie uspokaja i wycisza. No i od wiosny do jesieni będziesz mieć smaczne, świeże mleko, dobre nawet dla alergików.

Kozy trzeba głaskać, przytulać, wyczesywać im sierść, podcinać racice. Pieszczoty i troskliwość hodowcy łagodzą ich temperament i obyczaje, zapobiegają na przykład bodzeniu się. Za opiekę zwierzaki odwdzięczą się tym, co mają najcenniejszego: pysznym mlekiem, które dają od wiosny do listopada. Jego smak i zapach zależą od tego, co koza je i czy ma czysto w zagrodzie. Ale nie tylko. Wpływ na nie ma także kozioł. Woń samca, nie bez powodu zwaną capieniem, zazwyczaj czuje się z daleka. Przy tryku (bo tak się on nazywa) koza wytwarza feromony, które powodują, że mleko gorzknieje i intensywniej pachnie.

Pierwszą kozę Kasia dostała od wujka Witka w 2006 roku. Szybko przekonała się, że to zwierzę wrażliwe, wybredne, czasem po królewsku kapryśne. Choć latem zniesie każdy upał, najlepiej czuje się w temperaturze 10-15 stopni. Musi mieć suche i jasne pomieszczenie, w którym chowa się przed chłodem. Jedna koza potrzebuje około 2 m kw. powierzchni.

Jeśli wszystko przebiega po koziej myśli, możesz spodziewać się, że wiosną, po 150 dniach ciąży, urodzi jedno, dwa koźlaki. Gdy małe przyjdą na świat, Kasia szybko osusza je ręcznikiem, poi ciepłą wodą lub wodą z domieszką zmielonych otrębów pszennych. Zanim przystawi koźlęta do ssania, wymiona mamy myje wodą z szarym mydłem, płucze i wyciera.

- Nasze kozy mają młode każdej wiosny - opowiada. - W tym roku Zyta urodziła nawet trójkę. To najsłabsze, Misiunię, dokarmiałam z butelki. Oczywiście kozim mlekiem, bo krowie się nie nadaje. Najpierw Kasia jeździła po mleko do sąsiadów, bo tego od Zyty nie starczało (koza ma tylko dwa wymiona i może karmić tylko dwa maluchy). Aż tu nagle jedna z kóz - Dzika, która nie miała koźląt tej wiosny - dostała urojonej ciąży i zaczęła być mleczna.

Maluchy w pierwszych dniach życia wypijają od 0,5 do 1,5 l mleka dziennie. W drugim tygodniu od 2 do 2,5 l. Dopiero gdy skończą trzy miesiące, można podawać im paszę.



reklama



Komentarze

  • Wiesia

    Małe sprostowanie,kozy mają tylko jedno wymię z dwoma strzykami.

    Wtorek, 19 lutego 2013, 12:21
Zaloguj się aby móc komentować.

Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.


Nr 3/2014
Archiwum
 
CountrowiczeGospodarstwa agroturystyczneogłoszenia