Powered by Spearhead Software Labs Joomla Facebook Like Button

Chata w stylu country

Bretania słynie z pięknej przyrody i zamków. To kraina z bogatą historią. Stylizacja: Naomi Jones/Narratives Zdjęcia: Robert Sanderson/Narratives  
 
 

Kto tu mieszka?
Céline Lamour, Marc Pillonetto i ich dwoje dzieci, piętnastoletni Auguste i ośmioletnia Rose.
W języku celtyckim Bretania to Breiz, czyli różnokolorowy. W jej lasach i osadach narodził się świat legend, które inspirowały autorów opowieści o Tristanie i Izoldzie, królu Arturze i Rycerzach Okrągłego Stołu, Parsifalu i poszukiwaczach Świętego Graala.

Stary dom w stylu country
Bretończycy mówią o sobie, że rodzą się z wodą wokół serca i żyją rytmem przypływów i odpływów oceanu. Bretania jest bowiem daleko wysuniętą w morze częścią Francji. Kiedyś jej wybrzeże upodobali sobie piraci. Ukrywali skarby na znikających pod wodą skalistych wysepkach, których jest tu mnóstwo. Dziś słynie z nieokiełznanej przyrody i średniowiecznych zamków, z którymi wiąże się wiele starych historii.

Podobnie jak dom Céline i Marca położony kilka minut od wybrzeża. Ma ponad 500 lat! Jeszcze w połowie ubiegłego wieku pod jednym dachem mieszkali tu rolnicy i hodowane przez nich zwierzęta. Bo życie chłopów w Plélo przypominało to na polskiej wsi, gdzie gospodarzy dzieliło od krów czy prosiąt jedynie przepierzenie. Ale to wcale nie świadczyło o ubóstwie – gospodarstwo było zamożne. Miało spichlerz, warsztat kowalski i małą piekarnię.

Skansen zamieniony na letnisko
Rodzice Céline kupili dom z przyległościami i ogrodem w 1969 roku. Urządzili w nich miniskansen. Córka przejęła je 10 lat temu. Przeprowadziła się z Markiem i synkiem, pięcioletnim wówczas Augustem. Budynki gospodarcze przerobiła na domki letniskowe. – Chciałam stworzyć miejsce przytulne, takie, w którym człowiek zanurza się jak w głębokim fotelu, prawdziwy dom – mówi Céline.

Uważa, że nic tak nie daje poczucia bezpieczeństwa jak otoczenie antyków, starych ksiąg i tykających zegarów. Z pomocą przyszły jej skrzypiące podłogi, zabytkowe kafelki, które tu zastała w całkiem dobrym stanie, stare belki na sufitach. Ale urządzanie chyba nigdy się nie skończy – śmieje się i dodaje: – W domu zawsze jest coś do zrobienia. Codziennie rano sporządzam aktualną listę zadań: naprawić okno, zawiesić kinkiet, wymienić kwiaty w wazonach. Céline lubi taki twórczy zamęt. Kiedyś dużo podróżowała, dziś nie ma ochoty nigdzie się stąd ruszać.

Tekst i stylizacja: Naomi Jones/Narratives
Zdjęcia: Robert Sanderson/Narratives
Opracowanie: Katarzyna Szczerbowska

Więcej pięknych domów w stylu rustykalnym znajdziesz tu: WILLE W STYLU RUSTYKALNYM.



 

reklama
Weranda Country nr 7/2015

Zobacz również: